"Nie rozumieją potrzeb córki". Włoski SN podtrzymał oddanie do adopcji córki starszych rodziców

Świat
"Nie rozumieją potrzeb córki". Włoski SN podtrzymał oddanie do adopcji córki starszych rodziców
Wikimedia Commons/Blackcat
Gmach Sądu Najwyższego w Rzymie

Włoski Sąd Najwyższy utrzymał w środę wyrok sądu apelacyjnego o oddaniu do adopcji córki starszych rodziców, gdyż uznał, że nie są oni w stanie zrozumieć jej potrzeb. Gdy dziewczynka urodziła się w 2010 roku, jej matka miała 57 lat, a ojciec 68.

Małżeństwo z Piemontu zdecydowało się na sztuczne zapłodnienie za granicą, gdy we Włoszech uznano, że oboje nie nadają się na rodziców adopcyjnych ze względu na swój wiek.

 

Zostawili córkę w samochodzie przed domem

 

Sprawa córki „rodziców-dziadków”, jak są nazywani przez media, trafiła na wokandę po tym, jak odebrano im córkę, gdy zostawili ją na kilka minut w samochodzie na dziedzińcu przed domem. Gdy sąsiedzi to zauważyli, wezwali policję. Rodzice zaś tłumaczyli, że ich mająca wtedy miesiąc córka spała w aucie i nie chcieli jej budzić.

 

Wraz z tym epizodem zaczęła się ich sądowa batalia o prawo do opieki.

 

Sąd rodzinny, który badał sprawę pozostawienia dziecka w samochodzie, zdecydował, że dziecko trafi do adopcji. Od pięciu lat, gdy to nastąpiło, dziewczynka nie ma już żadnych kontaktów ze swymi biologicznymi rodzicami, bo trafiła do nowej rodziny adopcyjnej.

 

"Rodzice nie są w stanie zrozumieć potrzeb uczuciowych i praktycznych dziecka"

 

Ponieważ rodzice walczyli dalej o odzyskanie córki, sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Jako zasadniczy powód swej skargi podali to, że sądy niższej instancji wskazywały m.in. na ich wiek, argumentując, że mają i będą mieli w przyszłości kłopoty z zapewnieniem dziecku właściwej opieki i odpowiedniego rozwoju.

 

W 2016 roku Sąd Najwyższy odesłał sprawę do sądu apelacyjnego, orzekając, że nie ma limitu wieku dla rodziców. Sąd apelacyjny w Turynie oddalił ich zażalenie na adopcję dziewczynki i utrzymał ją w mocy. Wyrok o oddaniu dziecka do adopcji utrzymał w środę Sąd Najwyższy. W orzeczeniu sędziowie stwierdzili, że rodzice nie są w stanie „zrozumieć potrzeb uczuciowych i praktycznych” dziecka. Ponadto sąd uznał, że ojciec jest „całkowicie uzależniony” od pragnień swej żony, „zamkniętej w świecie narcyzmu”.

 

"To wyrok, którego nie można nawet skomentować"

 

Jednocześnie Sąd Najwyższy podkreślił, że ojciec i matka nie prezentują „cech marginalizacji społecznej, kulturowej i ekonomicznej”. Jednak, jak wyjaśniono, szczegółowe kontrole i analizy w celu ustalenia, czy nadają się na rodziców, przyniosły „jednoznacznie negatywny” wynik.

 

Ponad 70-letni obecnie ojciec dziewczynki oświadczył: "To wyrok, którego nie można nawet skomentować. Nie mamy nic więcej do powiedzenia".

 

PAP

nro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze