Do sądu trafił akt oskarżenia w sprawie "rażącego zaniedbania" 340 gołębi. Oskarżonemu 79-letniemu właścicielowi ptaków grozi do dwóch lat więzienia - poinformowała w środę Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

 

Spragnione gołębie nie mogły wyjść

 

Jak powiedział rzecznik prasowy praskiej prokuratury okręgowej prok. Marcin Saduś, sprawa miała swój początek, gdy w lipcu tego roku na jednej z posesji w Legionowie "ujawniono klatki, w których znajdowało się kilkaset gołębi przetrzymywanych w skrajnie niewłaściwych warunkach, rażąco zaniedbanych, przebywających w brudzie i odchodach, a także - mimo panującej wówczas wysokiej temperatury - z brakiem dostępu do wody".

 

"Część klatek była skonstruowana w sposób uniemożliwiający ich opuszczanie przez przebywające w nich ptaki. W toku oględzin miejsca zdarzenia znaleziono również padłe gołębie" - dodał prokurator. Śledczy powołali w sprawie biegłego weterynarza, który przeprowadził sekcję martwych ptaków.


"Opinia biegłego wskazuje na znaczne wyniszczenie gołębi oraz choroby wewnętrzne rozwijające się od wielu dni, które powinny być widoczne dla osoby sprawującej opiekę nad zwierzętami" - poinformował prok. Saduś.

 

79-letni właściciel nie przyznał się

 

Jak poinformowano, właściciel gołębi - 79-letni Henryk P. - nie przyznał się do winy. Prok. Saduś powiedział, że mężczyzna złożył ogólne wyjaśnienia. "Wynika z nich, że z uwagi na zaawansowany wiek nie był w stanie w sposób należyty zajmować się zwierzętami" - dodał.

 

Sprawę prowadziła Prokuratura Rejonowa w Legionowie, zaś akt oskarżenia trafił do tamtejszego Sądu Rejonowego. Postępowanie rozpoczęto po zawiadomieniu Stowarzyszenia "Pogotowie dla Zwierząt", które zajęło się także wycieńczonymi gołębiami.

 

Prokurator przypomniał, że zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt, znęcaniem nad zwierzętami jest również ich "świadome utrzymywanie w niewłaściwych warunkach, w tym utrzymywanie ich w stanie rażącego zaniedbania lub niechlujstwa, bądź w pomieszczeniach albo klatkach uniemożliwiających im zachowanie naturalnej pozycji, a także utrzymywanie zwierzęcia bez odpowiedniego pokarmu lub wody".

 

PAP