Posłowie głosowali nad wprowadzeniem prezydenckich projektów ponieważ były to punkty sporne porządku obrad.

 

- Na Konwencie Seniorów i Prezydium Sejmu zostały złożone sprzeciwy, więc będziemy rozstrzygać - powiedział marszałek Marek Kuchciński.

 

Opozycja nie zna treści poprawek

 

Posłowie PO i Nowoczesnej wskazywali, że nie znają treści poprawek do prezydenckich projektów i że prace nad tymi projektami odbywały się "za zamkniętymi drzwiami".

 

 

Wniosek formalny w sprawie odroczenia prac nad projektami ustaw ws. KRS i SN złożył po rozpoczęciu obrad Borys Budka (PO). Jak zauważył, do tej pory nie została rozstrzygnięta kwestia wet prezydenta, które zgłosił do ustaw przygotowanych przez PiS i Ministerstwo Sprawiedliwości.

 

- Nie można udawać, nie można zamykać oczu na to, że proces legislacyjny nie został zakończony - stwierdził Budka. W jego ocenie "nie ma, nie było i nie będzie żadnej reformy" sądownictwa. - Jedyne czego chcecie, to upartyjnienia wymiaru sprawiedliwości - powiedział poseł PO.

 

 

"Zmowa polityczna"

 

Posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz również wnioskowała o przerwanie prac nad projektami ws. KRS i SN. Chciała także przerwania posiedzenia Sejmu.

 

Jak mówiła, przygotowane przez prezydenta i PiS przepisy, to "zmowa polityczna", która ma umożliwić "przejęcie" wymiaru sprawiedliwości. Wskazała także, że opinia publiczna nie poznała do tej pory treści uzgodnionych przez obie strony poprawek.

 

- Nie bójcie się pokazać, jak wyglądają te ostateczne propozycje ustaw dot. wymiaru sprawiedliwości - zwróciła się do posłów PiS Gasiuk-Pihowicz.

 

 

Zaapelowała o przerwanie prac i rozpoczęcie konsultacji społecznych w sprawie tych projektów. - Nie można kluczowych ustaw dla obywateli przygotowywać za ich plecami - oświadczyła posłanka Nowoczesnej.

 

"Parodia i dupokrytka"

 

Według marszałka Kuchcińskiego, projekty ustaw ws. KRS i SN zostały poddane szerokim konsultacjom.

 

Posłanka Jolanta Hibner (PO) również wnioskowała o przerwanie prac nad projektami ustaw ws. KRS i SN - złożyła wniosek o przerwę w obradach oraz zwołanie Konwentu Seniorów i wycofanie projektów. Ironizowała, że nowe przepisy można od razu skierować do podpisu prezydenta, który - jak mówiła - brał udział, w zakończonych już konsultacjach nad projektami, z PiS.

 

 

- Sejm nie powinien uczestniczyć w parodii stanowienia prawa i być "dupokrytką" dla takich działań - zaznaczyła posłanka Platformy.

 

Po głosowaniu pod obrady trafi również projekt ograniczający handel w niedziele, a także projekt zmian m.in. w Kodeksie wyborczym, który wprowadza m.in. dwukadencyjności wójtów i likwiduje Jednomandatowe Okręgi Wyborcze w wyborach do rad gmin.

 

Kompromis między prezydentem a PiS

 

Prezydencki projekt nowelizacji ustawy o KRS zakłada, że obecni członkowie KRS-sędziowie pełnią swe funkcje do dnia rozpoczęcia wspólnej kadencji wszystkich członków Rady-sędziów, wybranych na nowych zasadach przez Sejm (dotychczas wybierały ich środowiska sędziowskie).

Sejm wybierałby nowych członków KRS większością 3/5 głosów na wspólną czteroletnią kadencję; w przypadku klinczu każdy poseł mógłby głosować w imiennym głosowaniu tylko na jednego kandydata spośród zgłoszonych. Kandydatów na członków KRS-sędziów mogłyby zgłaszać Sejmowi tylko: grupa co najmniej 2 tys. obywateli oraz grupa co najmniej 25 czynnych sędziów.

Wstępny kompromis między PiS a kancelarią prezydenta zakłada, że gdyby w Sejmie nie udało się zebrać potrzebnych do wyboru nowych członków KRS-sędziów 3/5 głosów, wówczas - w drugim etapie - do wyboru wystarczyłaby większość bezwzględna.

 

Skarga nadzwyczajna

 

Z kolei prezydencki projekt ustawy o SN wprowadza m.in.: możliwość wniesienia do SN skargi na prawomocne orzeczenie każdego sądu, przepis by sędziowie SN przechodzili w stan spoczynku w wieku 65 lat z możliwością wystąpienia do prezydenta o przedłużenie orzekania oraz utworzenie Izby Dyscyplinarnej z udziałem ławników.

Skargę nadzwyczajną wnosiłoby się w terminie 5 lat od uprawomocnienia skarżonego orzeczenia; przez 3 lata mogłaby ona być też wnoszona w sprawach, które uprawomocniły się po 17 października 1997 r. Skargi nadzwyczajne miałyby być generalnie badane przez dwóch sędziów SN i jednego ławnika SN. 

 

PAP, polsatnews.pl