Chodzi o rządowy projekt ustawy o świadczeniu rekompensacyjnym z tytułu utraty prawa do bezpłatnego węgla, przewidujący wypłatę jeszcze w tym roku rekompensat dla ponad 235 tys. osób, które utraciły prawo do deputatu węglowego. Pierwsze czytanie projektu, którego realizacja ma kosztować budżet państwa ponad 2,3 mld zł, odbyło się w Sejmie we wtorek. W środę projekt trafił do komisji.

 

Trzy tygodnie na złożenie wniosku

 

Z uwagi na dużą grupę uprawnionych do rekompensaty - przede wszystkim osób w starszym wieku - wątpliwości części posłów wzbudził proponowany w projekcie krótki, 10-dniowy czas na składanie wniosków i stosownych oświadczeń. Ostatecznie komisja opowiedziała się za wydłużeniem terminu do 21 dni od wejścia w życie ustawy, o co wnioskowała grupa posłów PiS i Kukiz’15, z aprobatą wiceministra energii Grzegorza Tobiszowskiego.

 

Komisja negatywnie zaopiniowała natomiast poprawkę zgłoszoną przez pos. Krzysztofa Gadowskiego (PO), który proponował wydłużenie terminu do 20 grudnia. Aprobaty nie uzyskała też inna poprawka pos. Gadowskiego, który chciał rozszerzenia grupy osób uprawnionych do rekompensaty o około 10-tysięczne środowisko byłych pracowników przedsiębiorstw robót górniczych, którym prawo do bezpłatnego węgla zostało w przeszłości skutecznie wypowiedziane.

 

W głosowaniu w komisji przepadła również inna poprawka pos. Gadowskiego, gwarantująca osobom uprawnionym do deputatu węglowego, które nie złożą wymaganych w projekcie oświadczeń o zrzeczeniu się roszczeń dotyczących deputatu, i tym samym nie otrzymają jednorazowych 10-tysięcznych rekompensat, dalsze dożywotnie wypłacanie ekwiwalentu za deputat przez ZUS. Takie rozwiązanie dałoby uprawnionym faktyczną możliwość wyboru - czy chcą rekompensatę, czy wolą nadal otrzymywać roczny ekwiwalent za deputat.

 

Związkowcy chcą ekwiwalentu

 

Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce, a zarazem pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Obywatelskiej, który półtora roku temu złożył w Sejmie obywatelski projekt ustawy w sprawie deputatów węglowych dla emerytów, przypomniał, że obywatelski projekt przewidywał właśnie wypłatę ekwiwalentu, a nie jednorazową rekompensatę. Czerkawski pytał, czy jest szansa na dalsze procedowanie obywatelskiego projektu, którego pierwsze czytanie w Sejmie miało miejsce w czerwcu ubiegłego roku.

 

Jednocześnie związkowiec nie kwestionował rozwiązania zaproponowanego przez rząd.

 

Posłowie pozytywnie zaopiniowali natomiast poprawkę zgłoszoną przez pos. Ewę Kozanecką (PiS), w imieniu grupy posłów PiS i Kukiz’15. Doprecyzowała ona grupę osób uprawnionych do rekompensat - to emeryci i renciści górniczy, którzy mieli ustalone prawo do emerytury lub renty (chodzi także o renty rodzinne po zmarłych górnikach) i pobierali deputat węglowy, jednak prawo do deputatu zostało im wypowiedziane przed wejściem w życie ustawy. Przyjęta poprawka precyzuje, że posiadane prawo do deputatu przysługiwało nie tylko na mocy układów zbiorowych pracy i kopalnianych porozumień, ale także rozmaitych innych regulacji w tym zakresie. Również ta poprawka zyskała poparcie resortu energii.

 

Deputat dla emerytów z Tauronu i Bogdanki?

 

Pos. Kozanecka argumentowała m.in., że poprawka precyzująca grupę osób uprawnionych umożliwi także potencjalne objęcie ustawą emerytów i rencistów ze spółek Tauron Wydobycie i Lubelski Węgiel Bogdanka, jeżeli spółki te wypowiedziałyby (co dotąd nie nastąpiło) uprawnienia do emeryckiego węgla w tym roku, ale przed wejściem w życie ustawy o rekompensacie.

 

Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski wyjaśnił, że obecnie w Bogdance i Tauronie Wydobycie trwają rozmowy ze stroną społeczną - jeżeli zgodzi się ona na wypowiedzenie prawa do bezpłatnego węgla dla emerytów, również pracownicy tych spółek będą uprawnieni do 10-tysięcznej rekompensaty, obok emerytów z Kompanii Węglowej, Katowickiego Holdingu Węglowego, kopalni Kazimierz-Juliusz i Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

 

- Jeżeli (…) do końca procedowania i wejścia w życie ustawy nie będzie porozumienia, to (emeryci z LW Bogdanka i Tauron Wydobycie - red.) nie zostaną tą ustawa objęci. My ich wpisujemy, bo wcześniej były rozmowy, że takowe rozstrzygnięcie by ich interesowało. Stąd w tej ustawie są, a już po stronie zarządu i strony społecznej jest decyzja, czy będą chcieli z tego świadczenia rekompensacyjnego skorzystać - wyjaśnił Tobiszowski, podkreślając, że kluczowe jest porozumienie zawarte w spółkach - od niego będzie zależało, czy emeryci z tych firm pozostaną przy deputatach, czy będą chcieli skorzystać z jednorazowego świadczenia.

 

- Z tego co wiem od kolegów, to trzymają rękę na pulsie i na razie nie mają najmniejszego zamiaru zgodzić się na wypowiedzenie im układu w kwestii deputatu węglowego - skomentował wiceszef ZZGwP Wacław Czerkawski.

 

Część emerytów nie dostanie pieniędzy. Ceny węgla wysokie

 

Podczas obrad komisji poruszono także problem osób, które przeszły na emeryturę krótko po tym, gdy deputaty emeryckie zostały zawieszone lub wypowiedziane - chodzi o emerytów, którzy faktycznie nie otrzymali już deputatów, choć powinni nabyć do nich prawo. Zgodnie z zapisami projektu, nie będą oni uprawnieni do jednorazowej rekompensaty.

 

Tymczasem w ostatnich miesiącach na składach brakuje węgla, a - zwłaszcza we wschodniej Polsce - jego ceny znacznie wzrosły, nawet o jedną trzecią. Klienci indywidualni musza czekać na dostawę zamówionego opału po kilka tygodni.

 

Pos. Krzysztof Sitarski (Kukiz’15) zwrócił uwagę na wielką skalę operacji, jaką będzie zbieranie wniosków osób zainteresowanych i wypłata świadczenia. Wskazał na konieczność zorganizowania skutecznej kampanii informacyjnej w tym zakresie. Wiceminister Tobiszowski zapewnił, że taka kampania będzie przeprowadzona, a formularze wniosków i oświadczeń będą dostępne w internecie, prasie i biurach poselskich. Będzie można też składać wnioski przez pełnomocników, ustanowionych notarialnie lub z potwierdzeniem w urzędzie gminy.

 

Ustawa przyjęta jednogłośnie przez komisję

 

Komisja ds. Energii i Skarbu Państwa jednogłośnie pozytywnie zaopiniowała projekt ustawy wraz z poprawkami. Posłem sprawozdawcą w Sejmie będzie Grzegorz Matusiak (PiS). Sejm ma przyjąć ustawę jeszcze w tym tygodniu, by w przyszłym tygodniu mógł zająć się nią Senat. Gdy ustawę podpisze prezydent, ma ona wejść w życie dzień po ogłoszeniu. Wypłata rekompensat ma nastąpić do końca tego roku; w przyszłym roku będą jeszcze rozpatrywane ewentualne odwołania.

 

PAP