Zwierzęta zniknęły z kilku różnych stad w okolicy. Hodowcy obawiają się, że ktoś porywa je na ubój. Jeden z farmerów twierdzi, że pewnego dnia słyszał "dziwne dźwięki z krzaków oraz coś, co przypominało strzały".

 

Haczyk wędkarski w sierści

 

Inny opowiada, iż znalazł jedną ze swoich owiec spętaną do transportu. W jej sierści tkwił haczyk wędkarski. Możliwe zatem, że porywacze owiec korzystają z metody łapania zwierząt na wędkę. Taką technikę stosowano do kradzieży owiec już wcześniej, o czym donosiła w 2013 roku gazeta "VG".


- Zawiadomiliśmy policję  - powiedział telewizji NRK hodowca z Grimstad, Sivert Svane.

 

Tajemnicze zaginięcia owiec


To nie pierwsza sprawa tajemniczego zaginięcia owiec w Norwegii. Latem 2015 roku na skwerku w centrum Lillehammer odnaleziono zaginione dzień wcześniej trzy owce i jagniątko ze stada z miejscowości Vinstra.


Zwierzęta w żaden sposób nie mogły pokonać dzielących te dwie lokalizacje 80 kilometrów w tak szybkim tempie. Policja podejrzewała, że ktoś wywiózł owce do miasta z czystej złośliwości, na przykład dlatego, iż przeszkadzał mu dźwięk ich dzwonków.


Reprezentujący miejscową policję Trygve Ulset powiedział wówczas portalowi gd.no, że traktuje sprawę poważnie i choć nie zna jeszcze konkretnego paragrafu na ten rodzaj czynu kryminalnego, to na pewno go znajdzie.


nportal.no, NRK.no