Dr Gerard Gierliński, polski paleontolog z Państwowego Instytutu Geologicznego - Państwowego Instytutu Badawczego, specjalizujący się w ichnologii - badaniu kopalnych śladów pozostawionych przez zwierzęta, w 2002 roku pojechał na urlop na grecką wyspę Kretę. Przypadkiem natknął się w Trachilos w północno-zachodniej części wyspy na stanowisko, na którym odkrył skamieniałe tropy łudząco podobne do śladów pozostawianych przez turystów na sąsiedniej plaży.

 

Zachodzące słońce uwydatniło przyszłą sensację

 

W pełnym słońcu znalezisko nie wyglądało na sensację. Ale nie dawało polskiemu uczonemu spokoju. Gdy rok później naukowiec ponownie był na Krecie podczas wakacji, przyjrzał się tropom w popołudniowym świetle zachodzącego słońca i dojrzał w pełni ich wszystkie cechy, które wskazują na to, że zostawił je przodek człowieka, który poruszał się pionowo, na dwóch nogach.

 

- Wtedy wiedziałem już, że osady z tego miejsca datowane są na 5,7 miliona lat i zrozumiałem, że mam do czynienia z bardzo ważnym odkryciem - powiedział polsatnews.pl dr Gerard Gierliński.

 

- Są to dwa stosunkowo wąskie szlaki śladów dwóch osobników, mniejszego i większego. Odciski stóp są lekko odchylone na zewnątrz, brak śladów kończyn przednich, czyli mamy do czynienia z istotami dwunożnymi, widzimy pięć palców w układzie n-taksonicznym - największy jest palec w osi ciała, a dalsze palce są coraz mniejsze, wreszcie występuje stopochodność, czyli odbita jest cała stopa, a nie tylko same palce, brak śladów pazurów - zwrócił uwagę na "ludzkie" cechy śladów dr Gerard Gierliński.

 

- Gdzie mogłem znaleźć podobne ślady? Tuż obok, na plaży, bardzo podobne tropy zostawili wypoczywający na Krecie turyści - powiedział uczony.

 

 

Siedem lat badania śladów przodka człowieka

 

Skromny zespół naukowy udało się powołać w 2010 roku. Do Gierlińskiego dołączyli paleontolog dr. Andrzej Boczarowski z Uniwersytetu Śląskiego i inny ichnolog (paleontolog zajmujący się śladami pozostawionymi przez kopalne zwierzęta) dr. Grzegorz Niedźwiedzki z Uniwersytetu w Uppsali (Szwecja). Od tamtej pory trwały badania śladów.

 

Dr Zofia Dubicka z Uniwersytetu Warszawskiego datowała osady, w których odciśnięte były tropy na 5,7 mln lat.

 

Oznacza to, że polscy naukowcy odkryli najstarsze na świecie zachowane ślady dwunożnych istot praludzkich. Do tej pory najstarsze takie tropy pochodziły ze stanowiska Laetoli w Tanzanii w 1979 roku w skamieniałym popiele wulkanicznym i należące do gatunku Australopithecus afarensis. Ich wiek został oszacowany na 3,6 mln lat.

 

Polscy naukowcy odkryli ślady starsze o dwa miliony lat.

 

- Epopeja ewolucji człowieka zaczęła się już 5,5 mln lat temu. A co ciekawe, nie jest to wschodnia Afryka, tylko wyspa grecka - Kreta - powiedział dr Gerard Gierliński podczas konferencji prasowej we wtorek w Warszawie.

  

Zdaniem naukowców ślady z Krety pozostawili prawdopodobnie przedstawiciele homininów - grupy ssaków z rodziny człowiekowatych, do których należą wszystkie gatunki z takich rodzajów, jak: Homo, Orrorin, Sahelanthropus czy Australopithecus.

 

Tropy dwunożnego krewnego człowieka rozumnego

 

Dotąd za bezpośredniego przodka późniejszych homininów uznawany był Ardipithecus ramidus z Etiopii sprzed 4,4 mln. Najnowsze odkrycie stoi jednak w sprzeczności z tą teorią, ponieważ jego stopy ciągle jeszcze były bardziej małpie, niż ludzkie.

  

Według Gierlińskiego nie da się jednak stwierdzić z całą pewnością, czy odkryte przez niego tropy to ślady naszych przodków, czy raczej krewnych człowieka, którzy nie znajdują się w drzewie rodowym człowieka.

 

- Ślady stóp, położone jeden za drugim, wskazują na to, że ta istota była doskonale dostosowana, żeby szybko i sprawnie, z gracją wędrować po lądzie w dwunożnej postawie. Z tego punktu widzenia mamy do czynienia z naszą rodziną, naszymi bliskimi - wyjaśnił jednak polski badacz.

 

Do tej pory naukowcy uważali, że kolebką ludzkości jest wschodnia Afryka. Jednak odkrycie tak starych śladów istoty dwunożnej na Krecie każe sądzić, że ewolucja człowieka mogła przebiegać także w południowo-wschodniej Europie.

 

Dr Andrzej Boczarowski dr Andrzej Boczarowski z Katedry Geografii Fizycznej Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, współautor publikacji na temat odkrycia i współuczestnik badań uważa, że nie można już teraz wykluczyć, że pierwsi "praludzie" pojawić się mogli na terenie naszego kontynentu.

 

- Sądzimy, że wiele grup małp zupełnie niezależnie od siebie w ewolucji równolegle mogło osiągnąć dwunożność. Jedna z tych linii prowadzi do nas, ale wszystkie pozostałe wygasły. Prawdopodobnie ta z Trachilos może być taką wygasłą linią i zupełnie do nas nie prowadzić - powiedział dr Boczarowski.

 

Polacy otwierają drzwi do zmiany scenariusza

 

Ślady z Krety mają cechy ludzkie - w przedniej części. Jednak pięta ma cechy małpie. Bez wątpienia pozostawiły je istoty poruszające się w pozycji pionowej. Ta mieszanka cech rodzi liczne pytania i wątpliwości.

 

- To, co dla nas jest bardzo niebezpieczne dzisiaj - to to, że my tak naprawdę otwarliśmy pewne drzwi. Otwarliśmy drzwi na nową interpretację pochodzenia praludzi. (...) Dajemy nowe możliwości scenariusza - stwierdził dr Boczarowski.

 

- Możemy mówić o odkryciu śladów pierwszych dwunożnych imigrantów, którzy przybyli na Kretę. Skąd? Na razie nie znamy odpowiedzi na to pytanie - powiedział dr Andrzej Boczarowski.

 

Do rodziny człowiekowatych należą odkryte również niedawno na terenie Grecji i Bułgarii szczątki Graecopithecusa sprzed 7,2 mln lat, a także Sahelanthropus tchadensis żyjący około 7 mln lat temu w Środkowej Afryce, Orrorin tugenensis odkryty na terenie Kenii oraz Ardipitecus zrekonstruowany na podstawie szczątków odnalezionych na terenie Etiopii i liczących 4,4 mln lat. Naukowcy przyjmują, że te wymarłe ssaki były istotami dwunożnymi.

 

- Dzięki rekonstrukcji szkieletu ostatniego z nich dowiedzieliśmy się, że miały zdolność przywodzenia i odwodzenia dużego palucha w stopie. Kiedy przemieszczały się po ziemi, paluch znajdował się tuż przy osi stopy, natomiast podczas wspinania się na drzewa stopa znów stawała się chwytna, dzięki możliwości odwodzenia palucha. Istoty, które badaliśmy na Krecie miały w przedniej części stopy anatomię podobną do ludzkiej, gdzie duży paluch był skierowany ku przodowi - wyjaśnił Boczarowski.

 

Przedpotopowi imigranci z Afryki na Krecie

 

Boczarowski zwrócił uwagę, że mniej więcej w tym samy czasie, gdy nieznana istota zostawiła ślady swoich stóp na Krecie, miały miejsce epizody okresowego obniżania poziomu wody w Morzu Śródziemnym. Według naukowca nie musi to świadczyć o przybyciu tych istot tą drogą wprost z Afryki.

 

- Wyschnięte dno morza było jałową, słoną pustynią całkowicie pozbawioną życia, gdzie nic nie miało prawa przeżyć - powiedział Boczarowski. Jego zdaniem przedstawiciele Homininae mogli dostać się na teren obecnej wyspy poprzez pomost lądowy z pobliskiego lądu bałkańskiego.

 

- Jedno jest pewne, gdy dotarli na Kretę, byli już istotami dwunożnymi - powiedział Boczarowski.

 

- Wszelkie znaleziska śladów praludzi w Europie są niezwykle cenne, ale musimy być ostrożni z wyciąganiem wniosków. Przyjęliśmy, że kolebką ludzkości jest Afryka Wschodnia i jeśli chodzi o gatunek Homo sapiens, raczej nie ma wątpliwości. Jest to jednak stosunkowo młody twór na arenie życia, liczący około 300 tys. lat. Nasz gatunek, co chciałbym szczególnie podkreślić, nie musi pozostawać zatem w ciągłości ewolucyjnej z przedstawicielami odkrytymi na Krecie. Jest to jednak nowy, fascynujący głos w debacie naukowej dotyczącej pochodzenia ludzkości - podsumował dr Boczarowski.

 

Ślady, których jest kilkadziesiąt są przełomem w nauce, ale są dość niepozorne. Zapytany o "numer buta" dr Gierliński stwierdził, że był "bardzo mały - damski lub dziecięcy". Naukowcy namierzyli w sumie około 50 odcisków, które należały do kilku osobników.

 

Zafascynowany śladami dinozaurów, natrafił na tropy praczłowieka

 

Dr Gierliński jest paleontologiem zajmującym się kopalnymi śladami pozostawionymi przez dinozaury.

 

- Gdy byłem dzieckiem zafascynowałem się dinozaurami. Ale to zainteresowanie zostało mi na całe życie. Jako młody człowiek zobaczyłem w USA skamieniałe ślady pozostawione przez dinozaury. Ta obserwacja ukierunkowała moje zainteresowania naukowe - powiedział polsatnews.pl dr Gierliński.

 

Praca nad znaleziskiem z Krety nie odciągnęła Gierlińskiego od dotychczasowych zainteresowań. Zdradził, że na opracowanie przez niego czeka kilka tysięcy śladów dinozaurów z gór Atlas. Naukowiec zamierza jednak w przyszłości nadal zajmować się znaleziskiem z Krety. Trzeba m.in. spróbować zlokalizować kolejne odciski stóp człowiekowatych, a także spróbować odnaleźć bardziej namacalne dowody ich występowania w Europie - szczątki kostne, być może nawet czaszka lub cały szkielet, pozwoliłyby ustalić, jakie istoty przechadzały się po kreteńskim piasku 5,7 mln lat temu.

 

W 2016 roku Gierliński był współautorem odkrycia śladów rytuałów godowych dinozaurów, które opublikowano w czasopiśmie "Scientific Reports". Ich zaloty mogły przypominać zachowania godowe dzisiejszych ptaków. Ogromne gady sprzed 100 mln lat mogły "tańcząc" zabiegać o względy partnerki. Wskazywać na to mają ślady, które znaleźli naukowcy - w tym także Gierliński - w Kolorado w USA.

 

W 1996 roku dr Gerard Gierliński opublikował artykuł, w którym poinformował o skamieniałym odcisku brzucha dinozaura z wyraźnie widocznymi nitkowatymi strukturami, sugerującymi, że siedzące zwierzę miało ciało pokryte piórami. Do takiego wniosku doszedł Gierliński po porównaniu skamieniałości ze śladem siedzącego kondora andyjskiego oraz kaczki.

 

Sensacyjny artykuł, świat naukowy zaskoczony

 

Dokumentujący odkrycie polskich naukowców z Krety artkuł pt. "Possible hominin footprints from the late Miocene (c. 5.7 Ma) of Crete?" został opublikowany na łamach czasopisma naukowego "Proceedings of the Geologists' Association" w sierpniu 2017 roku.

 

Autorami artykułu są: dr Gerard D. Gierliński (Państwowy Instytut Geologiczny w Warszawie - Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie, Stowarzyszenie Delta, Polska), dr Grzegorz Niedźwiedzki (Uppsala University, Szwecja), dr Martin G. Lockley (University of Colorado, Stany Zjednoczone), dr Athanassios Athanassiou (Hellenic Ministry of Culture and Sports, członek Ephorate of Palaeoanthropology-Speleology Department, Grecja), dr Charalampos Fassoulas (University of Crete, Grecja), dr Zofia Dubicka (Uniwersytet Warszawski, Polska), dr Andrzej Boczarowski (Uniwersytet Śląski w Katowicach, Park Nauki i Ewolucji Człowieka w Krasiejowie, Stowarzyszenie Delta, Polska), prof. Matthew R. Bennett (Bournemouth University (Wielka Brytania) oraz prof. Per Erik Ahlberg (Uppsala University, Szwecja).

 

polsatnews.pl, PAP