Plakat kampanii udostępnił na Facebooku Główny Inspektor Sanitarny Marek Posobkiewicz. "Gisu ostrzega! Pozostawienie drinka przy barze albo na stoliku w dyskotece może mieć tragiczne konsekwencje..." - napisał.

 

Na grafice widzimy postać kobiety w krótkiej sukience, butach na obcasach i z drinkiem w ręce.

 

"Pigułka gwałtu (GHB) nie ma smaku ani zapachu, powoduje omdlenie i okresową utratę pamięci. Jej ofiara może zostać zgwałcona lub okradziona" - przestrzega GIS.

 

"Obciąża odpowiedzialnością ofiary"

 

Krytycznie do kampanii odnieśli się internauci. Choć część podkreśla, że problem jest ważny i warto o nim mówić to w komentarzach pod plakatem wielu zaznacza, że taka akcja obciąża odpowiedzialnością za gwałt nie sprawców, a ofiary.

 

"A gdzie obrazek »mądry chłopiec nie odurza i nie gwałci«?" - brzmi jeden z komentarzy.

 

"Lepiej skupcie się na szkoleniu mężczyzn"

 

"Lepiej skupcie się na szkoleniu mężczyzn, że dodawanie kobiecie do drinka tabletek, żeby nie mogła stawiać oporu, jak mężczyzna będzie uprawiał z nią seks, jest gwałtem. Bo wiecie, nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę" - wskazuje inna internautka. 

 

 

"Nawet jak mam zielone, to się na pasach rozejrzę"

 

Są też osoby które kampanii bronią tłumacząc, że chodzi wyłącznie o wzmożoną ostrożność.

 

"Ale czy to musi być od razu sugerowanie winy ofiary? Mnie się to bardziej kojarzy z tym, że nawet jak mam zielone to się na pasach rozejrzę. Trudno, żeby robili kampanię do gwałcicieli pt. "nie gwałćcie!" - brzmi jeden z komentarzy

 

Główny Inspektor Sanitarny, jak na razie, nie odniósł się do opinii internautów.

 

polsatnews.pl