Zbrodnia, o której pisze były wicepremier polega, w ocenie Giertycha, na złamaniu art. 128 kodeksu karnego. Mecenas przywołuje jego treść: "kto w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej podejmuje działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3".

 

"Ustawa, którą przyjął parlament wprowadza obalenie dwóch konstytucyjnych organów RP: Sądu Najwyższego i I prezesa Sądu Najwyższego" - twierdzi Giertych.

 

Jego zdaniem "wyłącznym celem tej ustawy jest wykorzystanie faktu podporządkowania służb o charakterze siłowym do usunięcia tych dwóch organów konstytucyjnych". "Jak wiadomo Policja czuwa nad realizacją wprowadzanego przez parlament prawa" - dodał były wicepremier.

 

 

"Pana plan wprowadzenia w Polsce dyktatury się nie uda"

 

"Tak więc skoro ustaliliśmy już, że popełnił Pan zbrodnię pozostaje pytanie, czy nie jest to zbrodnia doskonała?" - pyta Giertych. "Otóż nie. Nie będzie to zbrodnia doskonała, gdyż Pana plan wprowadzenia w Polsce dyktatury się nie uda" - oświadczył. Nie uda się, ponieważ "w wolnej Polsce wychowało się już pokolenie, które Panu swojej wolności nie odda za żadne skarby".

 

Giertych zauważył, że wśród tysięcy protestujących w polskich miastach jest wiele osób młodych, którzy są gotowi "dla wolności oddać wszystko". "I dlatego panie Jarosławie K. pana zbrodnia będzie niedoskonała" - napisał polityk.

 

"Na Pana miejscu trzymałbym w pogotowiu helikopter"

 

"Ponieważ łamiąc Konstytucję obalił Pan swój demokratyczny mandat do rządzenia to pewnie Pańskie rządy skończą się szybciej niż jest to w Konstytucji opisane. Kiedy? Nie wiem. Ale na Pana miejscu trzymałbym w pogotowiu helikopter. Kto wie, może Antoni załatwi Panu u Rosjan azyl? Za tę robotę, którą dla nich robi musi mieć przecież u nich wielkie poważanie. Tak czy inaczej powoli bym się zbierał, bo Pana koniec jest bliski" - w ten sposób Giertych zakończył swój list.

 

polsatnews.pl