Tegoroczne Święto Konia Arabskiego odbędzie się od 11 do 15 sierpnia w trzech państwowych stadninach w Janowie Podlaskim, w Michałowie i Białce. Najważniejszym wydarzeniem będzie Polski Narodowy Pokaz Koni Arabskich, podczas którego konie będą oceniane przez międzynarodowych sędziów w 11 klasach wiekowych - najlepsze konie powalczą o czempionat klaczy młodszych, czempionat ogierów młodszych, czempionat klaczy starszych i czempionat ogierów starszych.

 

Podczas Świeta odbędą się też dwie aukcje - główna, czyli Pride of Poland i Letnia Aukcja Koni Arabskich - Summer Sale. Jak podkreślali we wtorek podczas konferencji prezesi państwowych stadnin w Janowie Podlaskim, Michałowie i Białce, w tym roku Święto Konia Arabskiego zapowiada się wyjątkowo okazale. Przede wszystkim z powodu jubileuszu 200 lecia istnienia, które obchodzi stadnina koni Janów Podlaski.

 

Liczne atrakcje

 

W planie 39 święta jest też Parada Hodowlana SK Janów Podlaski, wyścig koni arabskich na torze stadniny, specjalne pokazy koni różnych ras ( m.in. hucułów), zawody konne (WKKW, pokazy woltyżerki, pokaz powożenia - red.) kiermasz sprzętu i akcesoriów jeździeckich. W Białce i Michałowie, odbędą się pokazy i parady z udziałem tamtejszych klaczy i ogierów.

 

Jak mówił we wtorek prezes stadniny w Michałowie dr inż. Michał Paweł Grzechnik promocja wydarzenia na świecie zaczęła się już w styczniu m. in. w najbardziej prestiżowym magazynie "Tutto Arabi", w którym zaczęły ukazywać się materiały o polskiej hodowli. Takie artykuły - jak mówił - będą się ukazywać do końca roku. Do tego wydano katalog dotyczący obu aukcji - autorkami zdjęć są dwie polskie fotografki Sylwia Iłęda i Ewa Imielska - Hebda oraz wybrany fotografem koni roku 2016 - Glenn Jacobs.

 

"Polska ma do sprzedania bardzo dobre konie"

 

Katalog jest wydany w twardej oprawie w limitowanej wersji kilkuset egzemplarzy i adresowany przede wszystkim dla "najcenniejszych kupców". Poza tym znajduje się w periodyku Tutto Arabi w ilości 15 tys. egzemplarzy. - Po raz pierwszy w dziejach dotarliśmy z aukcją Pride of Poland do całego arabskiego świata, bo - wbrew pozorom - aukcja Pride of Poland nie była znana wszędzie i do końca - przekonywał.

 

- Chodziło nam o dotarcie do wszystkich potencjalnych klientów z informacją o tym, że Polska ma do sprzedania bardzo dobre konie - podkreślił.

 

Elementem dotarcia do potencjalnych kupców była też prezentacja jednego z koni w czempionacie w położonym na południu Francji Menton. Jak wyjaśnił, czempionat w Menton organizowany dla krajów Bliskiego Wschodu, czyli środowiska kupców z "bardzo silnego rynku".

 

- W tym roku z koniem z Michałowa (chodzi o pochodzącą z tamtejszej stadniny Galeriadę - red.) udało się nam zająć trzecie miejsce, co jest ogromnym sukcesem i ogromną promocją. Wszyscy, którzy tam byli dowiedzieli się, że nasze konie mogą konkurować z końmi z Bliskiego Wschodu - podkreślił. Dodatkowo przygotowano katalog filmowy dystrybuowany do najważniejszych przedstawicieli hodowców.

 

"Trudno jednak spodziewać się rekordów"

 

Prezes stadniny w Janowie prof. Sławomir Pietrzak pytany o przewidywane wyniki tegorocznej aukcji Pride of Poland (w 2015 r. za siwą klacz Pepitę zapłacono rekordową sumę 1,4 mln euro, w 2008 r. inna klacz Kwestura została sprzedana za 1,125 mln euro - red.) powiedział, że takie rekordy są zjawiskiem wyjątkowym.

 

"Trzeba być optymistą. Trudno jednak spodziewać się rekordów, które padają co roku, bo to jest absolutnie niemożliwe, konkurencja jest coraz silniejsza" - zaznaczył.

 

700 źrebiąt ogiera Pogrom

 

Jak mówił Pietrzak ceny aukcyjne uzależnione są od czasów i zmieniających się gustów klientów. Zwrócił uwagę, że w ostatnich latach konkurencja na rynku koni arabskich stała się "bardzo mocna". Pochodzących z Janowa koni "bardzo wiele sprzedano", bardzo wiele ich potomków urodziło się za granicą. Jako przykład podał przypadek janowskiego ogiera Pogrom. Dzięki programowi sztucznej inseminacji Pogrom doczekał się ponad 700 źrebiąt.

 

- Tych koni rodzi się tam bardzo wiele i wcale nie są słabe - mówił prezes. Jak dodał za granicą organizuje się też wiele aukcji, w których pochodzące z Janowa araby osiągają bardzo wysokie ceny. - Za nasza klaczkę w USA zapłacono ponad 1,5 mln dol. - dodał.

 

- Konkurencja nie śpi; będzie coraz więcej aukcji i trudno szacować, jakie będą dochody. Chcemy uzyskać za konie tyle, ile są one warte, ale nie można mówić o tym, jakie to będą kwoty. Wszystko zależy od tego, z jakimi portfelami przyjadą kupcy - powiedział.

 

"Konie zdradzają objawy przerasowania"

 

Profesor dodał jednak, że - jego zdaniem - powinna się odbyć międzynarodowa debata na temat przyszłości hodowli arabów. "Kiedy obserwujemy pokazy w różnych krajach - szczególnie krajach arabskich, to konie zdradzają objawy przerasowania".

 

- Boję się, że jeśli trend się utrzyma, to może dojść do przerasowania, tak jak to się zdarzyło u różnych ras psów, gdzie nastąpiło przerasowanie, czy wręcz degeneracja. Jako stadniny państwowe absolutnie nie możemy zmierzać w takim kierunku (...) musi być zachowany umiar. Chcemy oczywiście hodować konie piękne, ale muszą być one użytkowe, muszą być końmi, które mają zastosowanie - mówił.

 

Zdaniem prezesa, ostatnio można zaobserwować niebezpieczny trend. - Sędziowie oceniają tylko głowę konia; im jest mniejsza, krótsza, im profil nosa jest wklęsły, tym lepiej. Są sygnały, że w niektórych krajach dochodzi nawet do sztucznego "preparowania" tych głów. To niedopuszczalne, w dalszej konsekwencji dla hodowli to może być bardzo niekorzystne - przekonywał.

 

PAP