Podejrzany o pornografię dziecięcą Krzysztof P. zatrzymany w Petersburgu

Polska

Krzysztof P. podejrzany o pornografię dziecięcą, o którego aresztowanie i ekstradycję wystąpiło Ministerstwo Sprawiedliwości, został zatrzymany w Petersburgu - dowiedział się Polsat News. Krzysztof P. był poszukiwany dwoma listami gończymi w związku ze śledztwem w sprawie posiadania pornografii dziecięcej i z udziałem zwierząt.

Zatrzymania Krzysztofa P. dokonali w policjanci rosyjscy działający na podstawie prośby z Interpolu - dowiedział się Polsat News.

 

Potwierdził to komendant główny policji Jarosław Szymczyk, który ujawnił, że do zatrzymania miało dojść w Sankt Petresburgu na wniosek Europolu.

 

Wniosek prokuratora okręgowego w Łodzi o aresztowanie i ekstradycję Krzysztofa P. został przekazany prokuratorowi generalnemu Federacji Rosyjskiej Jurijowi Czajce 15 marca - poinformowało Ministerstwo Sprawiedliwości. Wniosek ten został sporządzony na podstawie europejskiej konwencji o ekstradycji.

 

 

11 stycznia policja opublikowała list gończy za Krzysztofem P. Był on poszukiwany na podstawie art. 202 par. 4a Kodeksu karnego, który mówi o "Sprowadzaniu, przechowywaniu lub posiadaniu treści pornograficznych z udziałem małoletniego poniżej lat 15" oraz na podstawie art. 202 § 3, który z kolei dotyczy "Produkowania, utrwalania lub sprowadzania, w celu rozpowszechniania, albo rozpowszechniania lub publicznego prezentowania treści pornograficznych z udziałem małoletniego albo treści pornograficznych związanych z prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem".

 

Według ustaleń Polsat News "Piotr" korespondował z pedofilami, chwaląc się uprowadzeniami, gwałtami i zabójstwami, jakich rzekomo miał się dopuścić.

 

Reporterka Polsat News Ewa Żarska, autorka reportażu "Mała prosiła, żeby jej nie zabijać" (do obejrzenia w portalu polsatnews.pl) dotarła do mężczyzny, który działał w sieci pod nickiem "Piotr".

 

Według ustaleń dziennikarki Polsat News Krzysztof P. to prawdopodobnie internauta o pseudonimie Piotr, który w latach 2005-2009 miał opisywać rzekome porwania, gwałty i zabójstwa dokonane na kilkuletnich dziewczynkach, jakich sam miał się dopuścić.

 

Rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania przyznał, że publikacje mediów skłoniły prokuraturę do podjęcia decyzji o wszczęciu śledztwa w tej sprawie.

 

- Toczyć się ono będzie nie jak wcześniejsze postępowanie polegające na posiadaniu pornografii dziecięcej, ale o zbrodnie zabójstwa w związku ze zgwałceniem. Chcemy zweryfikować te informacje - wyjaśnił Kopania w styczniu.

 

Polsat News

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze