Niewystarczająca do tej pory redukcja populacji dzików, a także zachowania ludzi wymuszają konieczność wprowadzenia dodatkowych działań w tej sprawie - powiedziała Lech. Chore dziki napływają zza wschodniej granicy i nie udaje się ich powstrzymać. - Według naszego rozeznania, pierwsze przypadki ASF w tym roku spowodowane były podaniem świniom trawy skoszonej przez rolnika w pobliżu lasu, zarażonej przez dziki - wyjaśniła.

 

Problemem zwalczania w Polsce afrykańskiego pomoru świń zajął się w środę Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów (KERM). Uczestnicy tego gremium zgodzili się, że do walki z wirusem potrzebna jest większa mobilizacja Polskiego Związku Łowieckiego nadzorowanego przez ministra środowiska.

 

Zdaniem Lech konieczna jest szybka zmiana przepisów prawa łowieckiego. Rozpatrywana jest możliwość zniesienia okresu ochronnego przy polowaniach na lochy dzików, a także umożliwienie wykorzystania podczas polowań urządzeń technicznych.

 

Będą mogli nakazać rolnikowi likwidację chowu świń

 

Proponowane zmiany dotyczą także m.in. usprawnienia wykonywania odstrzału sanitarnego dzików na obszarach zagrożonych ASF. Chodzi np. o dopuszczenie do polowań osób, posiadających uprawnienia, a niebędących członkami koła łowieckiego działającego na danym terenie. Ponadto, możliwe będzie wypowiedzenie umowy dzierżawy dla dzierżawców lub zarządców obwodów łowieckich niestosujących się do przepisów tej ustawy - tłumaczyła Lech.

 

Wyjaśniła, że nowy program bioasekuracji przewiduje przyznanie większych uprawnień powiatowym lekarzom weterynarii, którzy w przypadku niespełniania zasad bioasekuracji będą mogli nakazać rolnikowi likwidację chowu świń bez konieczności dodatkowych kontroli czy postępowania administracyjnego. Dodała, że wprowadzony zostanie obowiązek odizolowania paszy od kontaktu ze zwierzętami czy też podwójnego ogrodzenia w przypadku prowadzenie chowu świń na wolnym wybiegu.

 

Lech podkreśliła, że jeżeli rolnik nie zastosuje się do wymogów bioasekuracji i hodowlę trzeba będzie zamknąć, to nie dostanie rekompensaty. Jeżeli zaś dobrowolnie zrezygnuje z utrzymywania świń, to będzie mógł liczyć na odszkodowanie z tytułu likwidacji trzody oraz na rekompensatę za zaniechanie chowu tych zwierząt.

 

Wiceminister poinformowała, że KERM wydał rekomendację dla budowy wzdłuż granicy Polski z Białorusią i Ukrainą zabezpieczeń o długości 729 km. Mają one zapobiec przechodzeniu dzików zakażonych wirusem ASF z tych krajów.

 

Większe środki na zwalczanie ASF

 

Zwróciła uwagę, że takie rozwiązanie może mieć przeciwników, którzy będą argumentowali, że dziki potrafią taki płot sforsować. Ale "zgodnie z aktualnym stanem wiedzy w zakresie ASF, u zakażonego dzika objawy kliniczne rozwijają się na tyle szybko, że chory dzik nie jest zdolny do przemieszczania się na zbyt duże odległości, a tym bardziej nie będzie zdolny do sforsowania ogrodzenia" - wyjaśniła.

 

Orientacyjny, koszt budowy ogrodzenia ma wynieść ponad 100 mln zł. To i tak mniej niż koszty, które musiałyby być ponoszone przy dalszym rozprzestrzenianiu się choroby - podkreśliła Lech.

 

Zaznaczyła, że na zwalczanie ASF potrzebne są większe środki m.in. z powodu wystąpienia grypy ptaków. Przypomniała, że w tegorocznym budżecie na zwalczanie chorób zakaźnych jest prawie 300 mln zł, w budżetach wojewodów zapisano na ten cel ponad 26 mln zł, w rezerwie celowej jest kolejne 272 mln zł. W marcu pulę środków na zwalczanie chorób zwierząt zwiększono o 140 mln zł, teraz resort rolnictwa wnioskuje o kolejne 80 mln zł - poinformowała.

 

Dotychczas, od czasu pojawienia się wirusa ASF w Polsce tj. od 17 lutego 2014 r., stwierdzono 49 ognisk tej choroby i 380 przypadków ASF u dzików. Obecnie, największe zagrożenie chorobą występuje w północnej części województwa lubelskiego oraz w województwie podlaskim i we wschodniej części województwa mazowieckiego. Ogniska ASF u świń w tym roku wystąpiły w małych i średnich gospodarstwach, utrzymujących od jednej do 88 sztuk świń.

 

PAP