W poprzednich dniach strażacy wydobywali beczki z niebezpiecznymi substancjami z terenu żwirowni w miejscowości Przyjma. Okazało się, że właścicielem składowisk jest ta sama rodzina.

 

Jak dowiedział się reporter Polsat News, właściciel obu kopalni - żwiru i piasku tłumaczył urzędnikom, że nie wie, skąd wzięły się wykopane przez straż pożarną beczki.

 

W pojemnikach znajdują się prawdopodobnie lakiery, rozpuszczalniki i farby drukarskie. Część z nich jest rozszczelniona.

 

Oznaczenia zagranicznych firm

 

Wyciekające z pojemników substancje zanieczyściły teren. Inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Poznaniu, delegatura w Koninie, mają zbadać teren i ustalić, czy doszło do skażenia chemicznego.

 

Niektóre beczki mają oznaczenia zagranicznych firm. Odpady mogły więc trafiać pod Konin spoza Polski.

 

Wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann o znalezisku poinformował ministrów administracji i spraw wewnętrznych oraz środowiska.

 

Polsat News