Trwający od sześciu dni strajk kierowców, którzy prowadzą akcje informujące o proteście przy wjazdach do składów paliw, spowolnił ich pracę. Dodatkowo na wieść o strajku bardzo wielu kierowców udało się na stacje benzynowe, by na wszelki wypadek uzupełnić baki. Te dwa czynniki sprawiły, że na części stacji zaczęło brakować paliwa.

 

Celem strajku jest wymuszenie lepszych warunków pracy w sektorze przewozu towarów niebezpiecznych, takich jak ropa, benzyna czy gaz. Poza postulatami płacowymi (minimum 14 euro za godzinę i pensja trzynastka) chodzi m.in. o dzień pracy ograniczony do 10 godzin i regularne badania lekarskie.

 

Organizatorzy strajku zaapelowali do kierowców, by nie ruszali w panice na stacje benzynowe, jak to miało miejsce wiosną ub. roku, kiedy podczas protestów przeciwko reformie kodeksu pracy na wielu francuskich stacjach zabrakło paliwa, a na innych tworzyły się gigantyczne kolejki.

 

We Francji jest ok. 11 tys. stacji benzynowych, z czego ok. tysiąca - w regionie paryskim.

 

PAP