Badanych zapytano też o ocenę członków rodzin albo partnerów osób niepłacących alimentów, którzy nie skłaniają ich do zmiany zachowania - negatywnie o takiej postawie wypowiedziało się 82 proc. respondentów. Pytano też o pracowników ośrodków pomocy społecznej, którzy nie podejmują wszystkich możliwych działań, by skłonić do płacenia alimentów - np.  kierowanie bezrobotnych dłużników do urzędów pracy lub robót publicznych.

 

Takie działania negatywnie oceniło 78 proc. ankietowanych. 83 proc. respondentów negatywnie odniosło się do pracodawców, którzy zatrudniają osoby niepłacące alimentów na czarno lub płacą im część pensji "pod stołem".

 

Temat pomijany w debacie publicznej


79 proc. badanych zgadza się z zaproponowanym w sondażu stwierdzeniem, że niepłacenie alimentów na poczet swoich dzieci oznacza ich ekonomiczne porzucenie oraz że alimenty powinny być zawsze płacone, niezależnie od sytuacji materialnej zobowiązanego do ich świadczenia rodzica.

 

77 proc. badanych (w tym 49 proc. zdecydowanie) zgadza się, że temat niepłacenia alimentów jest pomijany w debacie publicznej i za rzadko poruszany przez media. 61 proc. badanych oceniło (w tym 29 proc. zdecydowanie), że brakuje im wiedzy na temat problemu niepłacenia alimentów w Polsce.

 

Nie mają uzasadnionego powodu


Spośród 1001 badanych 353 osoby wskazały, że znają osobę niepłacącą alimentów. W tej grupie badanych 71 proc oceniło, że znane im osoby nie mają uzasadnionego powodu, by nie płacić alimentów - "zdecydowanie nie" powiedziało 50,8 proc. badanych, a "raczej nie" - 23 proc. 14,7 proc. oceniło, że znane im osoby niepłacące alimentów mają do tego uzasadniony powód ("zdecydowanie tak" odpowiedziało 5,4 proc., a "raczej tak" - 9,3 proc.).

 

Prawie trzy piąte (59,7 proc.) badanych próbowało wpłynąć na zmianę zachowania znanej im osoby unikającej płacenia alimentów. 40,3 proc. odpowiedziało, że nie reagowało w takich przypadkach - najczęściej (36 proc.) z powodu niechęci do wtrącania się w nie swoje sprawy, 27 proc. wskazywało na brak bliższej znajomości z dłużnikiem.

 

"Zbyt niskie kary"


Wszyscy badani mieli możliwości wskazania, dlaczego ich zdaniem zobowiązani do płacenia alimentów tego nie robią. Najwięcej wybrało odpowiedź, że powodem są "zbyt niskie kary dla niepłacących" - uważa tak 79 proc. badanych przy 15 proc. osób, które nie zgadzają się z tym twierdzeniem.

 

Trzy czwarte ankietowanych (75 proc.) wskazało odpowiedź, że powodem jest zbyt pobłażliwe traktowanie dłużników przez gminy, które nie korzystają z możliwych działań, np. nie kierują niepłacących do urzędów pracy lub do robót publicznych. 17 proc. uważa, że tak nie jest. 74 proc. wybrało też odpowiedź, że powodem niepłacenia jest zła wola zobowiązanych, przy 19 proc. wskazań negatywnych.

 

Większość badanych za nieprawdziwe uważa stwierdzenia, że powodem niepłacenia jest zbyt duża wysokość zasądzanych alimentów w stosunku do potrzeb dziecka (61 proc. odpowiedzi przeciwnych, przy 27 proc. pozytywnych) i zbyt duża wysokość zasądzanych alimentów w stosunku do możliwości zobowiązanego do płacenia rodzica (56 proc. negatywnych odpowiedzi, przy jednej trzeciej - 33 proc. pozytywnych).

 

96 proc. niepłacących to mężczyźni


Według danych Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka szacowana liczba dłużników alimentacyjnych w Polsce sięga kilkuset tysięcy, 96 proc. to mężczyźni.

 

Jedynie w jednym z Biur Informacji Gospodarczej - Krajowym Rejestrze Długów BIG SA - zgłoszonych jest 320 tys. osób przy ich łącznym zadłużeniu wobec dzieci na 11 mld zł. Krajowa Rada Komornicza podała, że w 2016 r. ściągalność długów alimentacyjnych to 16 proc.

 

Zaprezentowane we wtorek badanie na zlecenie Krajowej Rady Komorniczej i Krajowego Rejestru Długów BIG SA zrealizował Kantar Millward Brown; przeprowadzono je od 9 do 14 maja br. na 1001 osobowej reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków.

 

PAP