Odkryto ścianę egzekucji żołnierzy wyklętych. "Najbardziej prawdopodobne" miejsce śmierci rotm. Pileckiego

Polska
Odkryto ścianę egzekucji żołnierzy wyklętych. "Najbardziej prawdopodobne" miejsce śmierci rotm.  Pileckiego
PAP/Jakub Kamiński

Odkryto ścianę egzekucji żołnierzy antykomunistycznego podziemia - poinformował wiceprezes IPN Krzysztof Szwagrzyk podczas konferencji prasowej w siedzibie b. aresztu śledczego Warszawa-Mokotów, gdzie obecnie mieści się Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. Ściana ta jest najbardziej prawdopodobnym miejscem śmierci rotm. Witolda Pileckiego.

- Ta ściana na każdym, kto ma odrobinę wrażliwości w sobie, wywoła szczególne emocje. Tu stał prokurator, gdzieś tu stał naczelnik (aresztu Alojzy) Grabicki, a przy tej ścianie stali nasi bohaterowie - mówił Szwagrzyk, wskazując miejsca przy odkrytej niedawno ścianie egzekucji.

 

- Za kilka miesięcy wrócimy tutaj z ekipą, po to żeby przebadać dokładnie to, co jest w tej chwili pod chodnikiem. Liczymy na to że kule, łuski znajdziemy gdzieś tutaj pod ziemią. A może będzie to jakaś rzecz, która była przy ofierze w chwili śmierci? Zrobimy wszystko, żeby wszystko, cokolwiek pozostało, odnaleźć - zapewnił.

 

"To miejsce ich śmierci"

 

Zygmunt Szendzielarz, Łukasz Ciepliński - to jest miejsce ich śmierci - mówił Jacek Pawłowicz, dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. - Według relacji więźniów, którzy siedzieli w Pawilonie I i czekali na egzekucje, więźniowie wchodzili do tego budynku i po 15-20 sekundach słychać było strzały. 75 śladów po kulach z broni krótkiej, tetetka albo pepesza, to jest to, z czego do tych ludzi strzelano - relacjonował Pawłowicz.

 

"Zadać ostatni cios"

 

Obecny na czwartkowej uroczystości odsłonięcia odkrytej ściany śmierci minister sprawiedliwości wspominał moment, gdy wraz z prezydentem Lechem Kaczyńskim zwiedzali po raz pierwszy areszt przy ul. Rakowieckiej. - Zwiedzaliśmy to więzienie, oglądaliśmy te straszne, ponure mury, które były świadkami okropnych zbrodni na szlachetnych ludziach. Ale mury, które widziały tak wiele zbrodni, dziś mogą służyć dobru, służyć pamięci  - mówił Ziobro.

 

- To muzeum ma świadczyć o prawdzie, ma zadać ostatni cios temu, co zbrodniarze komunistyczni chcieli uczynić, czyli zniszczyć pamięć o prawdziwej historii Polski, pamięć o prawdziwych polskich bohaterach, których na zawsze miała okrywać hańba, a za sprawą tego muzeum i pracy całej grupy naukowców - patriotów te mury będą mówić o prawdzie następnemu pokoleniu Polaków. Będą mówić, jak ta prawda wyglądała, będą też budować, wierzę w to, patriotyzm młodych pokoleń Polaków i ich spojrzenie na naszą niełatwą historię, żeby budować dobrą przyszłość - dodał Ziobro.

 

Bez 100-procentowej pewności

 

Jak podano w informacji na temat odkrytej ściany śmierci, jest ona najbardziej prawdopodobnym miejscem śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego, "jednak z uwagi na rozbieżne relacje nie można tego ze 100-procentową pewnością potwierdzić".

 

Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, które ma być jednym z najważniejszych miejsc przywracania pamięci bohaterom ruchu antykomunistycznego, powstało w ubiegłym roku na terenie dawnego więzienia przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. W okresie stalinowskim więziono i zamordowano tam m.in. rtm. Witolda Pileckiego, mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. Łupaszka, mjr. Hieronima Dekutowskiego ps. Zapora i gen. Augusta Emila Fieldorfa, ps. Nil.

 

Zwłoki ofiar komunistyczna bezpieka ukrywała w dołach śmierci na terenie Warszawy, m.in. na tzw. Łączce Cmentarza Wojskowego na Powązkach. Obecnie trwa tam ostatni etap poszukiwań szczątków ofiar, które prowadzą specjaliści i wolontariusze Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN, którym kieruje prof. Szwagrzyk.

 

PAP

pam/kan/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze