Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Kętrzynie rozpracowywali dilerów narkotyków od kwietnia. Podejrzani byli dwaj mieszkańcy Kętrzyna: 24-letni Dawid P. i 26-letni Rafał S. 

 

Nie spodziewał się zatrzymania

 

- Do zatrzymania 24-latka doszło 12 kwietnia na trasie Kętrzyn-Wilkowo. Policjanci wiedzieli, że w jego aucie mogą być narkotyki. Mężczyzna był zaskoczony interwencją, udawał, że nie wie o co chodzi. Na wycieraczce pod nogami kierowcy leżał worek foliowy z zawartością suszu roślinnego. Mężczyzna twierdził, że to marihuana na własny użytek - powiedziała polsatnews.pl sierż. szt. Ewelina Piaścik z policji w Kętrzynie.

 

Na tylnej kanapie, pod przednim fotelem oraz w komorze silnika policjanci znaleźli kolejne woreczki z narkotykami. Łącznie zabezpieczyli 2 kg marihuany. W mieszkaniu Dawida P. znaleźli 4 wagi elektroniczne, 10 telefonów komórkowych oraz sadzonki konopi.

 

Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu.  Sąd zdecydował, że 24-latek spędzi tam trzy najbliższe miesiące. Za posiadanie znacznej ilości narkotyków grozi mu do 10 lat więzienia.

 

Pod płytą nagrobną

 

26-letniego Rafała S. policjanci zatrzymali 16 maja. Podczas obserwacji podejrzanego zauważyli, że mężczyzna odsuwał płytę nagrobną, a następnie wyszedł z cmentarza z jakimś pakunkiem. Diler został zatrzymany w swoim samochodzie.

 

Okazało się, że na cmentarzu przechowywał ponad 2 kg marihuany, 25 gramów amfetaminy oraz wagę elektroniczną. W jego mieszkaniu oraz w pomieszczeniach gospodarczych policjanci zabezpieczyli także ponad 700 paczek papierosów różnych marek bez akcyzy.

 

Grozi mu do 18 lat więzienia

 

Sąd zastosował  wobec 26-latka  tymczasowy areszt. - Mężczyzna usłyszał zarzuty znieważenia miejsca pochówku zmarłych, przemytu wyrobów tytoniowych bez polskich znaków skarbowych akcyzy, uczestniczenia w obrocie znacznymi ilościami środków odurzających, oraz posiadania znacznych ilości środków odurzających - powiedziała rzecznik policji w Kętrzynie.

 

Dodała, że Rafał S. przebywał na warunkowym zwolnieniu z więzienia, a za popełnione przestępstwa może mu grozić kara nawet 18 lat pozbawienia wolności.

 

Według policji, sprawa jest rozwojowa i możliwe są kolejne zatrzymania.

 

polsatnews.pl