- Doszło do wybuchu, który został przeprowadzony w specjalny sposób, który doprowadza to takiego rozpadu, do takich uszkodzeń tych, którzy byli na pokładzie tego samolotu - dodał Kaczyński. Jego wystąpienie transmitowaliśmy na Facebooku.

 

 

Lider Prawa i Sprawiedliwości powiedział przed Pałacem Prezydenckim, że prawda o katastrofie smoleńskiej jest ciągle odsłaniana przez tych wszystkich, którzy byli gotowi zaangażować się w działania zmierzające do odkrycia prawdy.

 

"Niewłaściwe naprowadzenie"

 

- Dziś niektórzy spośród nas, wśród nich i ja, mogliśmy obejrzeć prezentację przygotowaną przez Wojskową Akademię Techniczną, ale także przez uczelnie zagraniczne, uczelnie amerykańskie, która w sposób wysoce wiarygodny pokazała, jak to wszystko wyglądało z bardzo wysokim stopniem prawdopodobieństwa - mówił Kaczyński.

 

Według niego prezentacja "pokazała niewłaściwe naprowadzenie samolotu zrobione bez wątpienia w sposób celowy" oraz jak wyglądały wydarzenia na pokładzie samolotu, "jak się rozpadał i jak doprowadzano do jego całkowitego zniszczenia".

 

Prezes PiS nawiązał do prezentacji podkomisji smoleńskiej, powołanej przez szefa MON Antoniego Macierewicza do ponownego zbadania przyczyny katastrofy samolotu Tu-154M z 10 kwietnia 2010 r., która w poniedziałek zaprezentowała efekty swoich prac. Podkomisja doszła m.in. do wniosku, że samolot został rozerwany eksplozjami w kadłubie, centropłacie i skrzydłach, a destrukcja lewego skrzydła rozpoczęła się jeszcze przed przelotem nad brzozą.

 

"Atak nienawiści"

 

Został uczyniony ogromny krok w kierunku wyjaśnienia prawdy o katastrofie smoleńskiej i musimy się wobec tego liczyć z coraz większym oporem i nienawiścią wobec tej prawdy, ale też wobec pamięci - mówił prezes PiS.

 

- Z całą pewnością to, co nas spotyka od kilku miesięcy, ten straszliwy atak nienawiści wynika właśnie z tego, że prawda jest coraz bliżej. To jest powód tego, że nasze pochody comiesięczne, które przez tyle lat mogły odbywać się w spokoju dzisiaj są atakowane; jest ten wielki strach przed prawdą, wielki strach przed tym, by to wszystko, co zostało pokazane, ale jeszcze w sferze pewnego uprawdopodobnionego domysłu, nie zostało ostatecznie udowodnione - mówił prezes PiS na zakończenie Marszu Pamięci.

 

- Dziś możemy powiedzieć, że został uczyniony ogromny krok w tym kierunku i musimy się wobec tego liczyć z coraz większym oporem, z coraz większą nienawiścią wobec prawdy, ale także wobec pamięci - mówił Kaczyński.

 

- Do tej pory były różne teorie, często zbliżaliśmy się do prawdy, ale nie były tego poziomu pewności, nie było eksperymentów, nie było tego wszystkiego, co trzeba było uczynić już wiele lat temu, co trzeba było czynić od początku - dodał Kaczyński.

 

Podkreślił, że to jeszcze nie koniec działań zmierzających do wykrycia prawdy. - Zespół ma jeszcze wiele przed sobą, trwa w zupełnie innym porządku prawnym śledztwo. Oczywiście prokuratorzy ze względu na tajemnicę śledztwa nie mogą na ten temat publicznie się wypowiadać - powiedział.

 

"Dziękuję prezydentowi za słowa o pomnikach"

 

Prezes PiS Jarosław Kaczyński podziękował prezydentowi Andrzejowi Dudzie za jego słowa, że w Warszawie powinny stanąć dwa pomniki, jeden upamiętniający wszystkie ofiary katastrofy smoleńskiej, drugi - prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 

- To słowa wspierające tych wszystkich, którzy chcą by pamięć ofiar katastrofy smoleńskiej i prezydenta Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego, została uczczona, nie gdzieś tam, nie gdzieś daleko od miejsc odwiedzanych przez warszawiaków i przez przyjezdnych, tylko właśnie tutaj, w centrum Warszawy, być może w najważniejszym miejscu Warszawy - podkreślił Kaczyński.

 

Przemówienie prezesa PiS próbowała zakłócać grupa wznosząca okrzyki, m.in. "kłamca" i "będziesz siedział". Kaczyński wskazał w jej kierunku i stwierdził: to nic innego, jak strach i nienawiść".

 

- Strach przed prawdą, ale zwyciężymy" - dodał. Zgromadzeni zwolennicy PiS odpowiedzieli okrzykami "Jarosław, Jarosław" i "cześć i chwała bohaterom".

 

PAP, polsatnews.pl