Do spotkania Theresy May z Jarosławem Kaczyńskim ma dojść w środę w Londynie.

 

Pytany o nie poseł PO Rafał Trzaskowski powiedział: - To oczywiste, że w tym momencie to pani premier powinna rozmawiać z Theresą May, ewentualnie pan prezydent, a nie Jarosław Kaczyński, który nie ma żadnych kompetencji.

 

- Jeżeli Jarosław Kaczyński chce sobie porozmawiać o wewnętrznych sprawach dotyczących układania relacji partyjnych pomiędzy Partią Konserwatywną a Prawem i Sprawiedliwością, to wybrał dosyć słaby na to moment - dodał Trzaskowski.

 

Jego zdaniem prezes PiS wysłał tym spotkaniem jasny sygnał, kto podejmuje decyzje.

 

- Bardzo symptomatyczne jest to, że - jak się dowiadujemy - żaden z posłów PiS nawet o tym nie wiedział. Tu chodzi o wysłanie takiego klarownego sygnału, kto tu podejmuje decyzje. Tylko to jest jeszcze ze szkodą dla polskiego państwa, bo nie może w sprawach tak kluczowych podejmować decyzji osoba, która nie ponosi za nie żadnej odpowiedzialności - uznał poseł PO.

 

Rzecznik brytyjskiej premier Theresy May poinformował w środę, że szefowa rządu spotka się tego dnia po południu na Downing Street z prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim.

 

Jak powiedział rzecznik, wśród tematów, które będą poruszone podczas spotkania, są m.in. przyszłe negocjacje dot. wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, dwustronne relacje pomiędzy oboma krajami, a także kwestie bezpieczeństwa europejskiego i współpracy w ramach NATO.

 

PAP