Senat proponuje poprawki dot. statusu członków komisji weryfikacyjnej

Polska
Senat proponuje poprawki dot. statusu członków komisji weryfikacyjnej
PAP/Marcin Obara

Członkowie komisji weryfikacyjnej w randze sekretarzy stanu, ale nie w Ministerstwie Sprawiedliwości i tylko przy wykonywaniu zadań związanych ze sprawowaniem funkcji w komisji - zakładają jedne z poprawek Senatu do ustawy o komisji badającej reprywatyzację w stolicy.

Za ustawą wraz z poprawkami głosowało w piątek 55 senatorów, przeciw było 29, a od głosu wstrzymała się jedna osoba. Ustawa o komisji weryfikacyjnej ds. warszawskiej reprywatyzacji wróci teraz do Sejmu. Jej odrzucenia, bezskutecznie, chcieli senatorowie PO.

 

Senat odrzucił szereg poprawek zgłoszonych do ustawy. Przyjął kilka rekomendowanych przez senackie komisje, które poparł resort sprawiedliwości - na etapie prac w komisjach zgłosił je senator PiS Marek Martynowski.

 

W wersji ustawy uchwalonej przez Sejm w skład komisji wchodzić ma przewodniczący powoływany przez premiera oraz 8 członków w randze sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości powoływanych i odwoływanych przez Sejm.

 

Członkowie komisji w randze sekretarza stanu

 

Zgodnie z zaproponowaną przez Senat poprawką, zgłoszoną przez Martynowskiego, członkowie komisji będą w randze sekretarzy stanu, ale nie w resorcie sprawiedliwości. Ponadto ranga sekretarzy stanu ma przysługiwać członkom komisji weryfikacyjnej wyłącznie przy wykonywaniu zadań związanych ze sprawowaniem funkcji w tej komisji.

 

Senat proponuje także poprawkę zakładającą, że finansowanie komisji weryfikacyjnej w całości następuje z części 37 budżetu państwa - Sprawiedliwość. W ustawie pierwotnie zapisano, że z tej części budżetu finansowana jest działalność komisji, ale nie wynagrodzenia jej członków.

 

Przyjętych zostało także kilka poprawek redakcyjnych.

 

Izba odrzuciła natomiast szereg poprawek zgłoszonych przez senatorów PO Jana Rulewskiego, Bogdana Borusewicza i Piotra Florka, ale także kilka zaproponowanych przez senatora PiS Zbigniewa Cichonia.

 

Rulewski chciał, aby działania komisji dotyczyły nie tylko Warszawy, ale terenu całego kraju. Senator PO również bezskutecznie postulował, aby członków komisji powoływał nie tylko Sejm, lecz także Senat.

 

Odrzucone poprawki

 

Kolejny postulat senatorów PO dotyczył zapisu, że w skład komisji może zostać powołana osoba, która "posiada wyższe wykształcenie prawnicze lub niezbędną wiedzę w zakresie gospodarowania nieruchomościami oraz wykorzystywania zasobów majątku państwowego". Senatorowie PO chcieli, by wyraz "lub" zastąpić spójnikiem "i", tzn. aby kandydat spełniał oba kryteria, a nie jedno.

 

Następna odrzucona poprawka Rulewskiego zakładała, że to przewodniczący komisji weryfikacyjnej, a nie minister sprawiedliwości określa regulamin jej działania. Ponadto odrzucone zostały poprawki odnoszące się do Rady Społecznej przy komisji. Rulewski proponował m.in., żeby w skład Rady wchodzili nie tylko przedstawiciele stowarzyszeń, ale też fundacji.

 

Inna poprawka Rulewskiego, którą odrzucił Senat, wyłączała możliwość zajmowania rzeczy przez prokuratora na wniosek komisji. W ustawie zapisano, że "przewodniczący komisji może wystąpić do prokuratora z wnioskiem o przeszukanie pomieszczeń lub innych miejsc lub zajęcie rzeczy w celu zabezpieczenia dowodu w sprawie lub zabezpieczenia zwrotu równowartości nienależnego świadczenia".

 

Senat nie poparł również wydłużenia czasu wejścia ustawy w życie z 30 do 90 dni.

 

Ośmiu członków komisji

 

Izba odrzuciła ponadto poprawkę senatora Cichonia, który chciał, by w skład komisji weszło nie ośmiu, lecz dziesięciu członków.

 

Jedna z kolejnych odrzuconych poprawek Cichonia usuwała możliwość wydania decyzji przez komisję w przypadku stosowania "ocennych przesłanek". Na jednym z posiedzeń senackiej komisji Cichoń krytykował używanie w ustawie "nieostrych, zbyt szerokich i nieprecyzyjnych" pojęć, takich jak interes społeczny. "Ustawodawca zawsze unika tego odniesienia do interesu społecznego, albowiem jest to zbyt szerokie określenie i nieprecyzyjne, które nie wystarcza do tego, żeby ingerować w czyjekolwiek prawa" - argumentował na komisji Cichoń.

 

Sejm uchwalił ustawę o "szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich, wydanych z naruszeniem prawa" 10 lutego. Przewiduje ona powołanie komisji weryfikacyjnej ds. warszawskiej reprywatyzacji.

 

Zgodnie z ustawą komisja będzie mogła np. utrzymać w mocy decyzję reprywatyzacyjną (uznać słuszność zwrotu nieruchomości), albo uchylić ją i podjąć decyzję merytoryczną, która pozwoli odebrać bezprawnie pozyskaną nieruchomość.

 

Komisja będzie mogła uchylić decyzję reprywatyzacyjną

 

Komisja będzie mogła też uchylić decyzję reprywatyzacyjną i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi, który ją wydał, wraz z wiążącymi wskazaniami co do dalszego postępowania. Może też stwierdzić wydanie decyzji reprywatyzacyjnej z naruszeniem prawa, jeśli wywołała nieodwracalne skutki prawne. W takiej sytuacji komisja będzie mogła nałożyć na osobę, która skorzystała na wydaniu decyzji reprywatyzacyjnej, obowiązek zwrotu nienależnego świadczenia w wysokości odpowiadającej wartości bezprawnie przejętej nieruchomości. Komisja będzie miała też prawo wstrzymywania postępowań innych organów (np. sądów) oraz dokonywania wpisów w księgach wieczystych.

 

Krytycznie nt. jeszcze projektu ustawy wypowiedziało się Biuro Analiz Sejmowych i Sąd Najwyższy. "W opinii sporządzonej na zamówienie BAS stwierdzono m.in., że projekt ustawy w wielu miejscach jest sprzeczny z przepisami Konstytucji, a wejście w życie projektu stanowić może istotne zagrożenie dla standardów wymiaru sprawiedliwości właściwych dla demokratycznego państwa prawnego oraz dla konstytucyjnych praw i wolności jednostki" - głosi opinia Biura Legislacyjnego Kancelarii Senatu.

 

Zaznaczono w niej, że krytycznie do ustawy odniósł się także Sąd Najwyższy, który zgłosił zastrzeżenia do uprawnień komisji weryfikacyjnej. Zdaniem SN skutkują one połączeniem kompetencji organu władzy wykonawczej z uprawnieniami z zakresu władzy sądowniczej. "Takie rozwiązanie w opinii SN narusza zasadę trójpodziału władzy".

 

PAP

dk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze