"To nie koniec. Everest na mnie czeka!". Hiszpan chce zdobyć szczyt zimą i bez butli z tlenem

Świat
"To nie koniec. Everest na mnie czeka!". Hiszpan chce zdobyć szczyt zimą i bez butli z tlenem
pixabay.com/public domain

Hiszpan Alex Txikon, który 14 lutego z powodu huraganowego wiatru i temperatury minus 40 st. C przerwał wspinaczkę na Mount Everest (8848 m), zamierza ponowić próbę pierwszego na świecie sportowego wejścia zimą na najwyższą górę Ziemi bez użycia dodatkowego tlenu z butli.

36-letni Bask wraz z Szerpami Chhepalem i Norbu 14 lutego chcieli dotrzeć do Przełęczy Południowej, zabiwakować i podjąć próbę zdobycia szczytu. Te plany pokrzyżowały ekstremalne warunki. Wobec niemożności postawienia namiotu, zeszli do obozu trzeciego (ok. 7100 m) i po spędzeniu nocy wycofali się do bazy, a następnie wrócili do Katmandu.

 

- To nie jest koniec! Zostawiłem mój sprzęt w bazie. Czuję się bardzo silny, Everest na mnie czeka! - przekazał zdobywca 11 ośmiotysięczników. - Po spotkaniu z agencją turystyczną zdecydowaliśmy się kontynuować ekspedycję, nepalscy partnerzy są gotowi. Jeżeli będziemy podążać za marzeniami, wszystko jest możliwe - dodał Txikon.

 

Pierwsi byli Polacy

 

Jak przyznał w hotelowym pokoju, od stycznia, kiedy przybył do Nepalu, ubyło mu na wadze 12 kg. - Co za przyjemność mieć gorącą wodę - podkreślił.

 

Grupa Txikona rozpoczęła działalność pod górą 5 stycznia. Mimo zaporęczowania słynnego Icefallu, odcinka do obozu pierwszego, niektóre fragmenty wspinacze pokonywali - jak to określili - z duszą na ramieniu.

 

Jako pierwsi na świecie - 17 lutego 1980 roku - zdobyli Everest zimą Leszek Cichy i Krzysztof Wielicki. Po nich tylko pięciu alpinistów weszło na wierzchołek o tej porze z użyciem dodatkowego tlenu z butli.

 

PAP

pam/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze