- Domagamy się podwyżek wynagrodzeń zasadniczych dla wszystkich pracowników tego szpitala oraz włączenia pielęgniarkom pieniędzy wynikających z rozporządzenia ministra zdrowia właśnie do podstawy wynagrodzenia zasadniczego - powiedziała Polsat News Agata Kaczmarczyk, przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek i położnych.

 

Jak dodała, wtorkowy strajk jest bardzo ograniczony ze względu na dobro pacjentów. - Chcieliśmy po prostu obudzić dyrekcję, która z nami nie rozmawia i cały czas trafiamy na ścianę. Chcieliśmy pokazać, że pielęgniarki są zjednoczone i wiedzą czego chcą. Chcemy pokazać, że nasza cierpliwość się wyczerpała - powiedziała Kaczmarczyk.

 

770 niezadowolonych pielęgniarek

 

Placówka zatrudnia 1750 osób, w tym 770 to pielęgniarki. Najniższą pensję, czyli około 2400 zł brutto, otrzymują pielęgniarki tuż po studiach. Najwięcej, ok. 3100 zł brutto, zarabiają pielęgniarki na oddziałach intensywnej terapii i salach pooperacyjnych. Według wyliczeń dyrekcji, po doliczeniu dodatków, średnia pensja w szpitalu Jana Pawła II dla pielęgniarki wynosi 5292 zł brutto.

 

Pielęgniarki domagają się 150 zł podwyżki do wynagrodzeń zasadniczych dla wszystkich pracowników oraz dodatkowo 450 zł dla pielęgniarek.

 

- Problem zgłaszałyśmy już w 2012 roku. Wtedy dyrekcja zobowiązała się do podwyżek wynagrodzeń zasadniczych. Pani dyrektor nie dotrzymała porozumienia twierdząc, że nie do końca była świadoma jakie porozumienie podpisuje - powiedziała pielęgniarka Kaczmarczyk.

 

Organem prowadzącym szpital jest urząd marszałkowski. W czwartek pielęgniarki będą rozmawiać z wicemarszałkiem Wojciechem Kozakiem. - Mamy nadzieję, że urząd marszałkowski zainterweniuje. Jeśli nie będzie jakiegoś kroku, to będziemy rozszerzać strajk - podsumowała.

 

Polsat News