- Ich paszporty zostały unieważnione, co pozwoli na uruchomienie alarmu, gdyby osoby te usiłowały ponownie wjechać do Holandii lub użyć holenderskiego dokumentu, by dostać się do jakiegokolwiek innego kraju - tłumaczył Schoof w wywiadzie dla holenderskiej stacji radiowej.


Szef biura ds. walki z terroryzmem podkreślił, że celem tych działań jest uniknięcie ataków w Holandii, jako że większość domniemanych ekstremistów było szkolonych na obszarach kontrolowanych przez Państwo Islamskie (IS) i "mogliby wrócić" zradykalizowani.

 

"Jesteśmy bardzo czujni"


- Natomiast jeśli chodzi o tych domniemanych dżihadystów, którzy wciąż są w Holandii - mówił Schoof - celem tej decyzji jest ograniczenie ich mobilności. Jak wyjaśnił, "posiadacze tych paszportów mogą zostać zatrzymani na granicy", ponieważ unieważnienie ich dokumentów "zostało zarejestrowane" w systemach międzynarodowych.


- Jesteśmy bardzo czujni. Są tacy, którzy wrócili z obszarów IS i są obserwowani z bliska. Ale nie warto ryzykować - podkreślił.


W Holandii utrzymywany jest czwarty poziom zagrożenia terrorystycznego na pięciostopniowej skali.


PAP