Marek Zawadzki wraz z żoną uzyskali pozwolenie na budowę. Wtedy zaczęły się kłopoty. Urzędnicy zaczęli mnożyć przeszkody.


- Spór zaczął się o dwadzieścia centymetrów – opowiada rozgoryczony pan Marek.

 

Urzędnicy cały czas mają zastrzeżenia. A to, że cała powierzchnia domu jest inna, a to, że dom jest zbyt blisko lasu. Te zastrzeżenia obalały kolejne sądy. I tak już osiem lat.


Budowa nie jest cały czas skończona. Powiatowa Inspektor Nadzoru Budowlanego, która zapewniała o chęci porozumienia, przerwała mediację, którą prowadził sąd.


- Nie życzę żadnemu inwestorowi, żeby próbował w tej miejscowości zbudować dom – mówi ekspert "Państwa w Państwie".


Ostateczny wyrok w tej sprawie ma zapaść w lutym.


Więcej już w najbliższą niedzielę w reportażu Małgorzaty Cecherz. Powiatowa Inspektor w studiu będzie tłumaczyć czy, jak uważa pan Marek, "uwzięła się na niego".


Ze szpitala wypuściła go pielęgniarka


W drugiej części programu wrócimy do historii Władysława Rynkiewicza. Chorego psychicznie mężczyznę wypuściła ze szpitala psychiatrycznego… pielęgniarka. Pan Władysław zginął pod kołami pociągu. Po naszym programie prokuratura wznowiła zawieszone śledztwo. Analizuje opinię biegłych z Wrocławia, którą pokażemy w programie. Czy uda się znaleźć winnych?

 

Wszystkie odcinki programu można obejrzeć tutaj.

 

Polsat News, polsatnews.pl