Zabójstwo Iwony Cygan. Nowe, nieznane fakty w programie "Państwo w Państwie"

Polska

Minister sprawiedliwości podpisał wniosek o ekstradycję Pawła K. podejrzanego o zabójstwo Iwony Cygan w Szczucinie (Małopolska) sprzed 19 lat. Mężczyznę zatrzymano w Wiedniu w miniony poniedziałek o 6:50. Reporterka "Państwa w Państwie" Małgorzata Cecherz ustaliła, że mógł on mieć parasol ochronny służb polskich i austriackich. Sprawa interesuje austriackie media. W tle jest handel kobietami.

Brutalne zabójstwo Iwony Cygan, 17-letniej mieszanki Szczucina (Małopolska) było pierwszym morderstwem w powiecie. Mimo to organy ścigania nie potrafiły przez 19 lat ująć sprawców tego zdarzenia. Według rodziny Iwony Cygan sprawa była tuszowana, a brali w tym udział m.in. przedstawiciele organów sprawiedliwości.

 

Główny podejrzany aresztowany w Wiedniu

 

Paweł K. został zatrzymany w miniony poniedziałek około godziny 6:35 w Wiedniu w swoim mieszkaniu. Do Austrii miał wyjechać na początku lat 90. Według ustaleń reporterki "Państwa w Państwie" Małgorzaty Cecherz Paweł K. mieszkał tam z żoną i dziećmi. Oficjalnie zajmował się prowadzeniem firmy budowlanej. Jednak z nieoficjalnych informacji wynika, że miał on pomagać kobietom z Polski w znalezieniu pracy na zachodzie.

 

- To główny podejrzany - powiedział Piotr Krupiński z Prokuratury Krajowej w Krakowie.

 

W czasie zabójstwa Paweł K. miał być za granicą. - Jego alibi zostałe zweryfikowane przez nasz wydział - powiedział prokurator Krupiński.

 

W piątek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro podpisał wniosek o ekstradycję Pawła K. do Polski - poinformował rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości Sebastian Kaleta. Zgodnie z procedurami podejrzany powinien trafić do Polski w ciągu 70 dni. Mężczyzna był poszukiwany w całej Europie na podstawie wystawionego przez polską prokuraturę Europejskiego Nakazu Aresztowania. Obecnie przebywa w areszcie śledczym w centrum Wiednia.

 

- Oficer policji wiedeńskiej powiedział, że Paweł K. nie był zaskoczony i wręcz spodziewał się zatrzymania - powiedziała reporterka Małgorzata Cecherz.

 

Zainteresowanie mediów, w tym materiały na temat zabójstwa zrealizowane przez "Interwencję" i "Państwo w Państwie" spowodowały, że trzykrotnie umarzane śledztwo zostało wznowione i przeniesione do Krakowa, gdzie prowadzi je tamtejsza delegatura Prokuratury Krajowej przy wsparciu specjalnej grupy małopolskiej policji, tzw. "Archiwum X".

 

Łącznie w tej sprawie usłyszało zarzuty 6 osób. Oprócz Pawła K. aresztowany został jego ojciec Józef K. Według prokuratury hest to osoba, która "pomagała do zabójstwa". Mężczyzna ma postawione zarzuty.

 

- Chodzi o pomocnictwo do zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem - powiedział mecenas Wilk, adwkat rodziny zamordowanej.

 

- On przychodzł do naszego domu, rozpytywał, powiedział nam, że prowadzi własne śledztwo. Tak się dzialo długi czas - powiedziała siostra zamordowanej 17-latki Aneta Kupiec.

 

Zarzuty ma bliska koleżanka zamordowanej 17-latki Renata G. Ma ona zarzut składania fałszywych zeznań. Rodzina uważa, że ma ona pełna wiedze na temat tego, co się stało.

 

Błędy w śledztwie

 

Reporterzy Państwa w Państwie ustalili, że popełnione zostały błędy. Na miejscu zdarzenia było DNA, włókna z ubrań, jednak dowody te nie wpłyneły na przebieg sprawy. Część z nich została utracona. W rok po zabójstwie znikneły ubrania zabitej.

 

Zapytany o sprawę dowodów, które są takie same, jak 18 lat temu,a prowadza do odmiennych wyników prokurator Piotr Krupiński z wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Krakwie powiedział: - Prowadzenie postępowania przygotowawczego, śledztwa, wymaga inicjatywy prowadzącego postępowanie. Nie będę komentował postaw prowadzących śledztwo - stwierdził.

 

W sprawie aresztowanych zostało trzech policjantów. Dwóch z nich jest już na policyjnej emeryturze. Trzeci jest wciąż w służbie czynnej.

 

Sebastian Kaleta, rzecznik MS: - Nastąpiło przełamanie zmowy milczenia. Więcej osób chciało podzielić się wspomnieniami z tamtego okresu.

 

Jak dowiedzieli się reporterzy "Państwa w Państwie" i "Interwencji" policjanci ze Szczucina mieli nie reagować na doniesienia mieszkańców. Mieszkańcy uznali wtedy, że policja kryje mordercę.

Zarzuty postawione policjantom: nadużywanie uprawnień, utrudnianie śledztwa.

 

Śmierć świadka

 

Zaraz po morderstwie Iwony Cygan wyznaczono nagrodę. Jeden z mieszkańców Szczucina, Tadeusz Drab, pochwalił się ludziom, że odbierze nagrodę, bo wie, kto zabił. Cztery miesiące póżniej jego ciało znaleziono w rzece. Prokuratura nie połączyła tej sprawy z zabójstwem 17-latki i stwierdziła, że mężczyzna popełnił samobójstwo. Teraz śledczy twierdzą, że za jego śmiercią stoją te same osoby, które odpowiedzialne są za zabójstwo Iwony Cygan.

 

- Wątki dotyczące tych spraw celowo były wyłączone do oddzielnych postępowań - powiedziała senator Lidia Staroń, która w tej sprawie starała się pomagac rodzinie ofiary.

 

Aneta Kupiec uważa, że za śmiercią Tadeusza Draba stoją te same osoby.

 

- Zachodzi zasadne założenie, że śmierć Tadeusza Draba ma bezpośredni związek z wcześniejszą śmiercią Iwony Cygan. Mężczyzna mówił, że wie, kto popełnił morderstwo - stwierdził Piotr Krupiński z Prokuratury Krajowej w Krakowie.

 

- Ludzie mówili, że on nawet powiedział im, kto to zrobił, ale ta informacja do nas nigdy nie dotarła - ujawniła w programie "Państwo w Państwie" Aneta Kupiec.

 

Wniosek o postępowanie dyscyplinarne

 

Senator Lidia Staroń poinformowała w trakcie programu, że wystąpiła z wnioskiem o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec prokuratora Włodzimierza Kumorowskiego, który prowadził sprawę Iwony Cygan.

 

"Nie uchylam się od odpowiedzialności za błędy i zaniedbania, ale moim zdaniem powinno to się odbywać w ramach postępowania karnego, dyscyplinarnego, albo służbowego. Nie w studio" - napisał do "Państwa w Państwie" prokurator. Dodał, że zależy mu na tym, aby wyjaśnić czy popełnione zostały błędy.

 

Jego zdaniem żadne dowody nie zostały zagubione.

 

Jednak Lidia Staroń, senator, członkini Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji argumentuje, że w sprawie nie było np. billingów połączeń z telefonów komórkowych, a jednym z najbardziej bulwersujących przypadków było zaginięcie ubrań Iwony Cygan.

 

Inne zaskakujące zdarzenie, to niewyjaśnione odsunięcie od sprawy funkcjonariuszy policji z tzw. wydziału "Archiwum X". Już wcześniej zajmowali się oni sprawą, ale zarzucono im, ze "pomagają rodzinie ofiary". I ich odsunięto.

 

- Weryfikacja prawidłowości prowadzenia tej sprawy zostanie dokonana - powiedział rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

 

 

Znaleziona nad Wisłą

 

Ciało 17-latki zostało znalezione nad Wisłą, niedaleko wału przeciwpowodziowego. Według rodziny nie zamordowano jej jednak w tym miejscu lecz zupełnie gdzie indziej. Teraz stoi tam samotny krzyż.

 

- Była strasznie okaleczona, wyglądało to jakby ktoś to robił z zemsty - powiedziała Aneta Kupiec siostra Iwony Cygan.

 

Ojciec zamordowanej, Mieczysław Cygan, powiedział: - Poobijana buzia, miała poobijane piersi, powyrywane kolczyki z uszu, była też bita jakimś kijem i ręce miała powiązane drutem - relacjonował.

 

- Na koniec założyli jej drut na szyję - wyjasniła Aneta Kupiec.

 

- Ja myślę, że dopóki była przytomna, to wiedziała, że straci tam życie - stwierdził ojciec zabitej 17-latki.

 

- 19 lat tym wszyscy żyjemy, dopóki winni nie będą zatrzymani, dopóki nie dowiemy się prawdy o uczuciu ulgi ni e może być mowy powiedziała siostra ofiary.

 

Mają wiedzę, czekają aż sami się zgłoszą

 

Ireneusz Wilk, adwokat rodziny zamordowanej Iwony Cygan zaapelowal do tych mieszkańców Szczucina, którzy mają wiedzę na temat popełnionego morderstwa, aby zgłaszali się do organów ścigania.

 

- Chciałbym zaapelować do tych pozostałych osób, aby pierwsze zgłosiły się do prokuratury i złożyły zeznania. Znane nam są fakty i okoliczności związane z zabójstwem Iwony Cygan. Naprawdę organy ścigania mają olbrzymią wiedzę na ten temat. Czekamy na niektóre osoby, aby się zgłosiły i złożyły wyjaśnienia. Mogą sobie w ten sposób ułatwić sytuację procesową - powiedział mecenas Wilk.

 

W programie ujawniona została informacja, ze policja trafiła na nowego świadka, który widział to samo, co zmarły w niejasnych okolicznościach Tadeusz Drab. Ten człowiek był już przez policjantów przesłuchiwany.

 

polsatnews.pl, "Państwo w Państwie"

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze