Do zdarzenia doszło w sobotę 7 stycznia w okolicy jednego z lokali w Nysie (opolskie). Karetka pogotowia z ekipą ratowników medycznych przyjechała do mężczyzny, który nieprzytomny leżał na chodniku. Kiedy ratownicy zaczęli udzielać pomocy poszkodowanemu, zostali napadnięci przez dwóch braci Ć.

 

Szarpali i bili po głowach

 

Zdaniem dyrektora nyskiego szpitala Norberta Krajczego, napastnicy byli wyjątkowo brutalni. Szarpali ratowników za ubrania i bili po głowach, starając się jednocześnie nagrać swoje ofiary przy pomocy telefonu komórkowego. - Krzyczeli: "pokaż ryja bo cię nagrywam" - relacjonował Krajczy.

 

Policja zatrzymała obydwu nietrzeźwych napastników. Okazało się, że to bracia: Adam i Rafał Ć. Usłyszeli zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej umundurowanego ratownika medycznego podczas i w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych oraz ich znieważenia.

 

Chcieli dobrowolnie poddać się karze

 

Podejrzani przyznali się do popełnienia stawianych im zarzutów. Złożyli wyjaśnienia i oświadczyli, że chcą dobrowolnie poddać się karze w trybie art. 335 kodeksu postępowania karnego. Prokurator Rejonowy w Nysie nie wyraził na to zgody z uwagi na charakter stawianych podejrzanym zarzutów, w tym okoliczności zdarzenia, w szczególności jego charakteru chuligańskiego. Wobec podejrzanych nie zastosowano środków zapobiegawczych, bo uznano, że nie jest to niezbędne dla zabezpieczenia prawidłowego toku śledztwa.

 

Naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych zagrożone jest karą do 3 lat pozbawienia wolności.

 

Ratownicy medyczni podczas i w związku z wykonywaniem swoich czynności ratowniczych korzystają z takiej samej ochrony prawno-karnej przed naruszeniem nietykalności cielesnej lub zniewagami, jak inni funkcjonariusze publiczni. Stanowi o tym ustawa o państwowym ratownictwie medycznym. Ochronie takiej podlega również każda osoba w trakcie udzielania pierwszej pomocy.

 

PAP