Marine Le Pen zwróci się do Rosjan po pieniądze? Rodzime banki nie chcą sfinansować jej kampanii

Świat
Marine Le Pen zwróci się do Rosjan po pieniądze? Rodzime banki nie chcą sfinansować jej kampanii
Foto-AG Gymnasium Melle/CC BY-SA 3.0/Wikimedia Commons

Liderka nacjonalistycznego Frontu Narodowego chce uzyskać 27 mln euro na swoją kampanię wyborczą w zbliżających się wyborach prezydenckich. Odmowę kolejnych banków w partii uznano za "dyskryminację opartą na poglądach politycznych".

- To prawdziwy skandal, że francuskie banki nie chcą grać według zasad demokracji - powiedział w radiu Europe 1 sekretarz generalny Frontu Narodowego Nicolas Bay.

 

- Od miesięcy szukamy pożyczkodawcy zarówno wśród francuskich banków, jak i europejskich. Do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedniej oferty - dodał.

 

Banki unikają tematu

 

W rozmowie z "The Independent" rzecznik międzynarodowego francuskiego banku Societe Generale stwierdził, że bank "systematycznie odrzuca prośby o kredyt z partii politycznych", aby zachować neutralność.

 

Przedstawiciele Credit Agricole, BPCE i Credit Mutuel nie odpowiedzieli na pytania gazety, a rzecznik BNP Paribas wprost odmówił odpowiedzi.

 

Partia nie wyklucza, że wobec odmowy instytucji zachodnich zwróci się o fundusze do Rosji. - Nie możemy odrzucić żadnej możliwości na tym etapie - mówił Bay.

 

Partia znana z prorosyjskich poglądów już w przeszłości zdobywała środki na funkcjonowanie w ten sposób. W 2014 roku ujawniono, że Front Narodowy dostał pożyczkę w wysokości 9 mln euro od First Czech Russian Bank, który ma być powiązany z Kremlem.

 

Liczy na wygraną

 

Marine Le Pen jest jedną z faworytek do zwycięstwa w przyszłorocznych wyborach do Pałacu Elizejskiego. Na ten moment polityk w sondażach ustępuje jedynie kandydatowi centroprawicy Françoisowi Fillonowi.

 

polsatnews.pl, independent.co.uk, Radio 1

pr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze