W filmie występuje polski kierowca. To Łukasz Gorzynik. Pochodzi z Krosna i od 10 lat zawodowo jeździ tirami. Tym razem do Norwegii przyjechała z nim mama, Anna. Po drodze czyta synowi o zasadach bezpieczeństwa obowiązujących na norweskich drogach, przestrzega go przed ostrymi zakrętami i pilnuje, by wystarczająco często odpoczywał i nie przekraczał bezpiecznej prędkości jazdy. A wszystko po to, by oglądający nagranie kierowcy także zaczęli przestrzegać zasad ruchu w Norwegii.

 

"Mother presents (Mama przedstawia) to inicjatywa mająca na celu podniesienie świadomości na temat szczególnych przepisów i warunków jazdy w Norwegii wśród zagranicznych kierowców i ich pracodawców. Kampania powstała z inicjatywy organizacji pracodawców, organizacji pracowników oraz władz" - informują na swojej stronie inicjatorzy kampanii.

 

"Kogo posłuchają? Mamy!"

 

- Ja nie mówię po polsku. Ledwo mówię po angielsku - śmieje się na filmiku Geir Kvam, przedstawiciel władz norweskich i partnerów sektora transportu. - Więc jak spotkam kierowcę ze wschodniej Europy, to jak mam się z nim porozumieć? Kogo posłuchają? - pyta.

 

A odpowiedź wydaje się nasuwać sama. "Jak wszyscy wiedzą, dobrze jest słuchać rad mamy" - argumentują twórcy kampanii.

 

 

 

Mile widziani

 

Na stronie www.motherpresents.org, dostępnej także w języku polskim, kierowcy mogą dowiedzieć się o minimalnej płacy obowiązującej w kraju, wymogach dotyczących opon, czasu jazdy, urządzeń obsługujących płatności, dokumentów czy też o warunkach pogodowych, które znacząco wpływają na transport drogowy w Norwegii.

 

"Drogi i warunki na drogach mogą być zupełnie odmienne od tych, do jakich jesteś przyzwyczajony we własnym kraju. Chcemy przekazać wszystkim zagranicznym kierowcom, że o ile stosują się do tych szczególnych norweskich przepisów i zachowują ostrożność podczas warunków panujących na norweskich drogach, to są bardzo mile widziani na drogach naszego kraju".

 

polsatnews.pl