Sytuacja w Turcji była jednym z głównych tematów poniedziałkowego spotkania ministrów spraw zagranicznych państw unijnych w Brukseli.

 

UE ostro krytykuje działania tureckich władz podejmowane po lipcowej próbie zamachu stanu w tym kraju, szczególnie niedawne aresztowanie liderów opozycyjnej prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP), nakazy aresztowania dziennikarzy, czystki wśród sędziów czy rozważania o przywróceniu kary śmierci.

 

Ale jednocześnie jak na razie deklaruje gotowość do utrzymania dialogu z Turcją. Podkreśla też znaczenie zawartego w marcu br. porozumienia z Ankarą, które pozwoliło zahamować napływ uchodźców do UE.

 

"Jakby nic się nie stało"

 

- Jest obawa, że z powodu porozumienia z Turcją w sprawie rozwiązywania kryzysu uchodźczego niektórzy w UE chcieliby postępować tak, jak gdyby w Turcji nic się nie stało - skomentował Kurz.

 

Jego zdaniem nie do spełnienia są warunki, od których Ankara uzależnia współpracę z UE w sprawie rozwiązywania kryzysu uchodźczego, czyli liberalizacja wizowa oraz przyśpieszenie negocjacji akcesyjnych z Turcją.

 

- Moje zdanie jest jasne: nie jestem za kontynuacją rozmów akcesyjnych z Turcją. Dla Turcji nie ma miejsca w UE - ocenił. Zapowiedział, że Austria nie poprze otwierania kolejnych rozdziałów negocjacji akcesyjnych z Turcją.

 

"Sami rozwiążemy swoje problemy"

 

Jak podkreślił, UE powinna być przygotowana na ewentualne zerwanie porozumienia z Ankarą w sprawie kryzysu migracyjnego, aby ograniczyć negatywne konsekwencje takiego kroku.

 

- Musimy sami chronić swoje granice, a nie przerzucać problem na innych - dodał Kurz.

 

Austriacki minister jako jedyny tak ostro wypowiedział się w poniedziałek na temat relacji UE z Turcją i konsekwencji, które należy wyciągnąć z ostatnich wydarzeń.

 

Unia nie chce zerwania negocjacji

 

9 listopada Komisja Europejska opublikowała krytyczny raport na temat spełniania przez Turcję kryteriów członkostwa w UE. Oceniła, że Turcja cofnęła się w wielu dziedzinach, jak poszanowanie zasad rządów prawa i demokracji, przestrzeganie praw człowieka, wolność mediów oraz niezawisłość sądownictwa. KE nie zaleca jednak przerwania negocjacji akcesyjnych z Ankarą.

 

PAP