Podczas poniedziałkowych obrad Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego (WRDS) w Katowicach minister informował, że walne zgromadzenie, podczas którego akcjonariusze formalnie zatwierdzą przekazanie przynoszącej straty kopalni do SRK, ma odbyć się do połowy listopada. Podczas briefingu prasowego po obradach Tchórzewski sprecyzował, że termin zostanie wyznaczony na 25 listopada.

 

Do tego czasu - jak mówił Tchórzewski - możliwe są jeszcze dalsze analizy sytuacji kopalni, o które wnioskowała w poniedziałek strona społeczna. Jednak fakt prowadzenia analiz nie oznacza wycofania się z decyzji o przekazaniu kopalni do SRK. Minister poinformował, że aby kopalnia mogła pracować jeszcze kilka lat, należałoby dołożyć do niej kolejne 300 mln zł, co nie ma uzasadnienia ekonomicznego. Tchórzewski ocenił, że nie przekonały go przedstawione w poniedziałek przez stronę społeczną argumenty za utrzymaniem kopalni.

 

Dokapitalizowanie na poziomie ok. 600 mln zł

 

- Padła propozycja, żeby jeszcze raz dokonać wyliczeń odnośnie możliwości doprowadzenia do rentowności kopalni Krupiński, żeby przeliczyć, jakie pieniądze są dodatkowo potrzebne. W związku z tym, że 25 listopada odbędzie się walne zgromadzenie JSW, które rozstrzygnie wszystkie sprawy związane z jej przyszłym i obecnym funkcjonowaniem, do tego czasu wszystkie analizy są wskazane, więc nie sprzeciwiałem się takiej analizie - powiedział szef resortu energii, przypominając, że wiele takich analiz było już prowadzonych, przy założeniu nawet wyższych cen węgla niż obecnie osiągane.

 

Tchórzewski przypomniał, że JSW potrzebuje w przyszłym roku ok. 600 mln zł dokapitalizowania. Wcześniej zarząd spółki szacował wielkość planowanej na wiosną przyszłego roku emisji akcji w przedziale 500-800 mln zł.

 

Ostateczną decyzję podejmuje minister

 

Przewodniczący WRDS, a zarazem szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz wskazał, że powołany po rekomendacji Rady specjalny zespół powinien przeanalizować decyzję zarządu JSW w sprawie likwidacji kopalni Krupiński pod kątem aktualnej sytuacji ekonomicznej, obecnych warunków rynkowych, ale także możliwości działania tej kopalni w innej niż obecnie strukturze organizacyjnej. Według Kolorza pozytywny wynik analiz mógłby wpłynąć na ewentualną weryfikację decyzji o przekazaniu kopalni Krupiński do SRK.

 

Wcześniej, podczas obrad WRDS, minister Tchórzewski podkreślił, że brak decyzji walnego zgromadzenia JSW w sprawie kopalni Krupiński do połowy listopada oznaczałby niedotrzymanie warunków umowy restrukturyzacyjnej z bankami i ponowną groźbę upadłości JSW.

 

Dotychczas decyzję o przekazaniu kopalni do SRK podjęły zarząd i rada nadzorcza JSW. Jednak ostateczna decyzja należy do akcjonariuszy, wśród których dominujący jest Skarb Państwa reprezentowany przez ministra energii.

 

Tchórzewski: jestem zdeterminowany

 

- Jeżeli do połowy listopada (ostatecznie termin walnego zgromadzenia wyznaczono na 25 listopada - PAP) walne zgromadzenie się nie odbędzie, to znaczy, że tej decyzji (o przekazaniu Krupińskiego do SRK - PAP) nie ma i wygasa nam umowa restrukturyzacyjna (…). Dzisiaj odwrót od tej decyzji i nieprzeprowadzenie walnego zgromadzenia, a więc anulowanie decyzji o Krupińskim, z mojego punktu widzenia powoduje niewyobrażalne skutki - mówił Tchórzewski, odpowiadając na związkowe argumenty za utrzymaniem kopalni.

 

Minister dodał, że aby walne zgromadzenie JSW w tej sprawie odbyło się w terminie, jego zwołanie powinno nastąpić w tym tygodniu, w związku z wymaganym 21-dniowym wyprzedzeniem. "Informuję, że jestem w tym zdeterminowany" - zapewnił Tchórzewski, podtrzymując decyzję o przekazaniu kopalni do SRK, gdzie nastąpi jej likwidacja.

 

Zapewniają, że "nikt nie straci pracy"

 

Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski poinformował, że docelowo w miejscu kopalni Krupiński ma powstać centrum logistyki dla grupy JSW, dzięki czemu wykorzystany będzie majątek zamkniętej kopalni, a samorząd nadal będzie miał wpływy z podatków. Zarząd JSW gwarantuje, że w związku z przeniesieniem zatrudniającej 2,2 tys. osób kopalni do SRK nikt nie straci pracy - uprawnieni górnicy mają skorzystać z osłon socjalnych, a pozostali przejdą do innych kopalń JSW.

 

Związkowcy z JSW domagają się ponownej analizy możliwości dalszego działania kopalni Krupiński w JSW. Jednym z argumentów są rosnące w ostatnim czasie ceny węgla na międzynarodowych rynkach, które mogłyby - według strony społecznej - przywrócić rentowność kopalni. Zarząd JSW uważa jednak, że obecny wzrost cen węgla ma raczej charakter krótkotrwały i nie świadczy jeszcze o stałej tendencji. Ponadto, dwie trzecie węgla z Krupińskiego to osiągający niższe ceny węgiel energetyczny; pozostała część to węgiel koksowy, jednak nie tego gatunku, który osiąga najwyższe ceny.

 

Z danych JSW wynika, że w ciągu minionych 10 lat straty kopalni Krupiński sięgnęły blisko 1 mld zł, a żaden z trzech wypracowanych scenariuszy dalszego działania kopalni nie gwarantuje jej rentowności. Obecnie, po trzech kwartałach br., kopalnia traci na każdej tonie węgla ok. 70 zł; w ubiegłym roku strata wynosiła ponad 90 zł na tonie.

 

Kiedy przekazanie? Może początek, a może koniec 2017 roku

 

Minister Tchórzewski tłumaczył, że plan naprawczy dla JSW ma zagwarantować długofalową rentowność i stabilność tej spółki, a nie jedynie zapewnić przeczekanie do końca kadencji rządu. Szef resortu energii argumentował, że moment na głęboką restrukturyzację jest dobry - w ustawie górniczej zwiększono maksymalny limit środków na naprawę górnictwa z 3 do 7 mld zł, poziom bezrobocia na Śląsku jest rekordowo niski, a do końca 2018 r. możliwe jest finansowanie z budżetu osłon socjalnych dla odchodzących górników; po tym okresie nie dopuszczają tego unijne przepisy.

 

Nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja, kiedy dokładnie kopalnia Krupiński trafi do SRK. Zgodnie z decyzją zarządu i rady nadzorczej z sierpnia tego roku, miałoby to nastąpić w styczniu 2017 r. Możliwy jest jednak także inny wariant - przeniesienie kopalni do końca pierwszego kwartału przyszłego roku (wówczas zakład wydobędzie jeszcze ponad 300 tys. ton węgla). Gdyby kopalnia miała pracować jeszcze do końca 2017 r., co również było analizowane, wydobyłaby ok. 1,7 mln ton węgla.

 

Przeciwny likwidacji kopalni Krupiński jest samorząd gminy Suszec. Wójt gminy Suszec Marian Pawlas mówił w poniedziałek, że decyzja ta była dla samorządowców zaskoczeniem. Jak dodał, decyzje o likwidacji kopalni będą miały konsekwencje - w postaci głównie utraty miejsc pracy - nie tylko dla gminy Suszec, ale dla całego rejonu Jastrzębia Zdroju, Żor, Orzesza i Pszczyny.

 

PAP