Chodzi o głośną sprawę zaginionych oryginałów XIV księgi "Tytusa, Romka i A'Tomka", które pojawiły się na aukcji internetowej i w domu aukcyjnym. Papcio Chmiel w grudniu ubiegłego roku mówił dziennikarzom, że "ludzie, którzy je sobie przywłaszczyli 26 lat temu, wzięli adwokata i chcą uzyskać do nich prawo na zasadzie »zasiedzenia«".

 

Zadzwonili z DESY

 

Sprawa wyszła na jaw, gdy do rysownika zadzwonił pracownik domu aukcyjnego DESA z pytaniem, czy sprzedawał oryginały swoich prac.

 

- Zaprzeczyłem i bardzo się ucieszyłem, że plansze się odnalazły. Ale okazało się, że ci, którzy je przywłaszczyli, oddali sprawę do sądu - powiedział wówczas artysta. Poinformował on wtedy, że osoby, które próbują uzyskać prawa do jego prac twierdzą, że znalazły je na śmietniku i "przechowały".

 

Do sądu wystąpiło w tej sprawie dwóch mężczyzn Paweł K. i Mariusz N., którzy wcześniej próbowali sprzedać plansze w internecie, a potem na aukcji. Wycenili obrazki na 300 tys. zł. Chcieli uzyskać prawa do oryginałów powołując się na zapis kodeksu cywilnego, zgodnie z którym w przypadku posiadania rzeczy ruchomej, w dobrej wierze, przez okres trzech lat, nabywa się jej własność.

 

Nie spełnili wszystkich warunków

 

W poniedziałek 24 października w Sądzie Rejonowym w Legionowie odbyła się już trzecia cywilna rozprawa w sprawie odzyskania oryginałów plansz komiksu "Tytus, Romek i A'Tomek. Księga XIV" przez ich autora Henryka Chmielewskiego.

 

Joanna Adamowicz z biura prasowego Sądu Okręgowego Warszawa-Praga poinformowała, że sąd oddalił wniosek o zasiedzenie. Uznał, że osoby, które wystąpiły z wnioskiem o zasiedzenie ruchomości - oryginalnych plansz z komiksu "Tytus, Romek i A'Tomek. Księga XIV" - nie nabyły ich własności.

 

Zgodnie z opisanym w Kodeksie cywilnym prawem zasiedzenia, własność przez zasiedzenie nabywa się poprzez posiadanie rzeczy ruchomej w dobrej wierze przez okres trzech lat. Na poniedziałkowej rozprawie sąd uznał, że posiadacze plansz z komiksu "Tytus, Romek i A'Tomek. Księga XIV" nie spełnili wszystkich kryteriów nabycia rzeczy przez zasiedzenie. Oznacza to, że Papcio Chmiel wygrał proces sądowy i został uznany za prawowitego właściciela plansz. Wyrok nie jest jednak prawomocny.

 

"Rozprawy dobijają Papcia Chmiela"

 

Jak poinformowała Magdalena Zaleska z wydawnictwa Prószyński Media, wyrok nie musi oznaczać końca tej sprawy. Druga strona zapowiedziała bowiem apelację. Zaleska nie kryła, że artysta jest "fizycznie i psychicznie zmęczony", a ciągnące się rozprawy "dobijają Papcia Chmiela".

 

Rysownik, artysta-plastyk Henryk Jerzy Chmielewski urodził się w 1923 r. w Warszawie. Podczas II wojny światowej brał udział w powstaniu warszawskim. Przygodę z komiksem rozpoczął w 1947 r., rysując dla "Świata Przygód", potem współpracował z harcerskim "Światem Młodych". W 1966 r. ukazał się pierwszy, wydany osobno, album opowiadający historię trójki przyjaciół: Tytusa, Romka i A'Tomka. Przez szereg lat wydano 31 ksiąg z przygodami kultowych bohaterów oraz kilka albumów.

 

polsatnews.pl, PAP