- Spodziewamy się pozytywnego wyniku finansowego na poziomie operacyjnym. Szacujemy, że ten wynik będzie się kształtował pomiędzy 150 a 200 mln zł na poziomie operacyjnym w tym roku. Oczywiście, to szacunek i mam nadzieję, że nie będę musiał zjadać własnego języka, że w wyniku jakiś nieprzewidzianych okoliczności będziemy musieli raportować niższy wynik - powiedział prezes PLL LOT.

 

Rafał Milczarski zaprezentował plany spółki dotyczące pozyskania nowych samolotów do floty. PLL LOT rozwija flotę samolotów średniego zasięgu. W przyszłym roku, jako jedna z pierwszy linii lotniczych na świecie, otrzyma pierwszego Boeinga 737 MAX 8. To najnowocześniejszy samolot z "rodziny" 737.

 

- To jest bardzo istotna chwila w historii LOT-u. Dlatego, że dopiero co wyszliśmy z okresu restrykcji rozwoju nałożonych przez Unię Europejską, w związku z udzieleniem nam pomocy publicznej. To, co dzisiaj ogłaszamy, oznacza, że Polskie Linie Lotnicze LOT w oparciu o te samoloty będą bardzo intensywnie się rozwijały - powiedział Milczarski.

 

Samoloty ekonomiczne i przyjazne dla środowiska

 

Pierwszy Boeinga 737 MAX 8 trafi do LOT-u w listopadzie 2017 roku, a drugi miesiąc później. Kolejne dwie maszyny zostaną dostarczone w czerwcu-lipcu 2018 roku, jedna w maju 2019 roku i jedna w kwietniu 2020 roku. Samoloty będą pochodziły prosto z fabryki Boeinga, a ich dostawcą ma być firma Air Lease Corporation. Spółka jest z leasingodawcą jest umówiona na opcję leasingu kolejnych pięciu tego typu maszyn. Oznacza to, że LOT od dzisiaj do 2020 roku może pozyskać 11 samolotów Boeinga 737 MAX 8.

 

Jak podkreślił prezes PLL LOT, B737 MAX 8 to samoloty ekonomiczne i przyjazne dla środowiska. Maszyna jest o 7 proc. lżejsza od swojego poprzednika, czyli Boeinga 737-800; ma skrzydła z nowymi typami wingletów (skrzydełko aerodynamiczne ustawione pod kątem na końcu skrzydła samolotu) oraz silniki, które spalają mniej paliwa, emitują mniej dwutlenku węgla i o 40 proc. mniej hałasu. Jak wyjaśnił, im mniejszy hałas, tym niższe opłaty lotniskowe, które trzeba uiszczać przy lądowaniu.

 

Z danych spółki wynika, że eksploatacja B737 MAX 8 to oszczędność 1-1,5 mln dolarów rocznie w stosunku do obecnie użytkowanych Boeingów 737-400. Boeingi 737 MAX 8 w barwach LOT-u będą wyposażone w 186 foteli w konfiguracji po trzy w każdym z dwóch rzędów. W kabinie ma być zamontowane m.in. oświetlenie LED, a fotele będą wyposażone w gniazda elektryczne, zamontowane na wysokości oczu pasażera.

 

Kolejne nowe samoloty

 

Oprócz Boeingów 737 MAX 8, LOT będzie leasingował również cztery Boeingi 737-800 Next Generation (NG) od firmy AerCap. Ich dostawa rozpocznie się w kwietniu przyszłego roku. Polski przewoźnik zagwarantował sobie opcję wymiany maszyn 737-800 NG na 737 MAX 8 w trakcie całego okresu leasingu.

 

- To oznacza, że włączeni z tymi samolotami, od dzisiaj do końca 2020 roku pozyskujemy 15 samolotów wąskokadłubowych z rodziny B 737 - powiedział Milczarski.

 

Oprócz Boeingów 737 MAX 8 i 737-800 NG, w przyszłym roku LOT otrzyma także dwa nowe Boeingi 787-8 Dreamliner, które będą obsługiwały nowe, niedawno ogłoszone połączenia - do Newark i Los Angeles. W sumie w przyszłym roku LOT będzie wykorzystywał flotę co najmniej 51 samolotów. Obecna flota LOT-u to 43 samoloty.

 

"Będziemy te samoloty wykorzystywać na naszej siatce połączeń. Będą one latać do Londynu, Paryża, Madrytu, Barcelony, Tel Awiwu. A także do Teheranu i Astany. Te kraje są w naszej strategii. Mam nadzieje, że jedno z nich zostanie ogłoszone już w przyszłym roku - zapowiedział Milczarski.

 

Zatrudnienie dla pilotów

 

Do obsługi nowych boeingów LOT potrzebuje pilotów. - W realizacji naszej strategii do 2020 roku potrzebujemy zwiększyć zatrudnienie pilotów o 400 osób, plus zatrudnić dodatkowo 80 osób, które w międzyczasie będzie kończyło swoją karierę zawodową. Mamy do pozyskania i wyszkolenia 480 pilotów - zapowiedział szef polskiego przewoźnika.

 

Jak dodał, szkolenie pilotów między poszczególnymi typami Boeingów 737 trwa kilka dni. Wdrożenie B737 MAX 8 do floty LOT-u wymaga dodatkowego szkolenia, ale - jak podkreślił szef spółki - to będzie dla nich proste.

 

Czemu Boeing, a nie Airbus?

 

Prezes pytany był przez dziennikarzy, dlaczego wybrał ofertę Boeinga, a nie np. Airbusa. - Ze strony Boeinga otrzymaliśmy najniższy koszt wdrożenia maszyny, najniższy koszt leasingu, najwyższy poziom wsparcia technicznego, większą dostępność i szybsze dostawy - tłumaczył Milczarski, Jak dodał, linia brała też pod uwagę fakt, że ma doświadczenie w obsłudze Boeingów 737 i w szkoleniu załóg.

 

- Dokonaliśmy bardzo szczegółowej analizy ekonomicznej, jeśli chodzi o koszty operacyjne na trasach, na których operujemy i na których zamierzamy operować w przyszłości. I z tej analizy wyszło nam, że Boeing 737 MAX 8 jest dla nas samolotem optymalnym. To decyzja absolutnie czysto ekonomiczna, w żaden sposób nie emocjonalna, w żaden sposób nie polityczna. Dokonaliśmy rozsądnego, ekonomicznego wyboru – zapewnił prezes LOT.

 

W nowej strategii do 2020 r. PLL LOT ma m.in. przewieźć ponad 10 mln pasażerów rocznie 70 samolotami, w tym 16 dreamlinerami. Spółka chce zatrudnić ponad tysiąc członków personelu pokładowego. Planuje także rozwój połączeń do Ameryki Północnej i Azji. Linia ma być rentowna i mieć 25-proc. udział w polskim rynku, a do 2025 roku ponad 30-proc.

 

Udziałowcami PLL LOT są Skarb Państwa (99,82 proc. akcji), TFS Silesia (0,144 proc. akcji) oraz pracownicy (0,036 proc. akcji).

 

polsatnews.pl, PAP