W czwartek Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało byłą pracownicę resortu sprawiedliwości Marzenę K. Chodzi o sprawę dot. reprywatyzacji w Warszawie, śledztwo prowadzone jest przez CBA i prokuraturę regionalną we Wrocławiu.


Wcześniej media pisały, że urzędniczka miała dostać w sumie 38,6 mln zł w ramach odszkodowań za sześć stołecznych nieruchomości, czego miała nie ujawnić w oświadczeniach majątkowych. Jest ona także jednym ze współwłaścicieli słynnej warszawskiej działki przy PKiN, pod dawnym adresem Chmielna 70.


"To nie jest czysta sprawa"


- Chciałabym, żeby te wszystkie zatrzymania, których dokonuje CBA - ale też postępowania, które prowadzi prokuratura - były prowadzone na tyle sprawnie, żebyśmy w stosunkowo szybkim okresie czasu mogli poznać to, czy prokuratura stawia zarzuty, czy nie widzi podstaw ku temu, by takie zarzuty postawić - mówiła.


Mazurek dodała, że "sprawa reprywatyzacji warszawskiej nie jest sprawą czystą". Podkreśliła, że oczekuje, "żeby sprawy jak najszybciej się zakończyły". - Tak jak powiedziałam: postawieniem zarzutów bądź powiedzeniem, że nikomu nic zarzucić nie można, bo samo przeprowadzenie akcji przez CBA jest ważne, natomiast bez finalnego skutku myślę, że niczyich oczekiwań nie spełni - zaznaczyła.


100 postępowań dot. reprywatyzacji


W środę prokurator krajowy Bogdan Święczkowski poinformował, że w kraju prowadzonych jest ok. 100 postępowań dotyczących reprywatyzacji. Na początku września na polecenie ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry powołano trzy zespoły prokuratorskie do spraw warszawskiej reprywatyzacji: w prokuraturach regionalnych - wrocławskiej i warszawskiej oraz zespół koordynacyjny w Prokuraturze Krajowej.

 

PAP