Andrzej Guła jest jednym z autorów raportu "Zrównoważone miasta - życie w zdrowej atmosferze", który w poniedziałek po południu będzie przedstawiony w Katowicach. Jak podkreślił, za złą jakoś powietrza w Polsce odpowiada tzw. niska emisja, czyli zanieczyszczenia, które wydobywają się z domowych pieców.


Trujące powietrze także w uzdrowiskach


Zdaniem Guły, "brakuje uregulowań, które ucywilizowałyby sposób ogrzewania polskich mieszkań". - Brakuje norm jakości węgla, standardów emisyjnych dla kotłów, których ludzie używają - dodał.


- Nawet w miejscowościach uzdrowiskowych z powodu ogrzewania budynków, jakość powietrza bywa gorsza niż w dużych  miastach – zwrócił uwagę Guła. - Tak długo jak nie rozwiążemy problemu niskiej emisji w Polsce, tak długo z problemem jakości powietrza sobie nie poradzimy – zaznaczył.


Spalanie odpadów w słabych kotłach


Guła podkreślił, że Najwyższa Izba Kontroli od wielu lat zwraca uwagę, iż "rzeczą zdecydowanie niedopuszczalną jest, że do użytku w gospodarstwach domowych dopuszcza się floty, muły, odpad węglowy".


– Podobną sytuację mamy z kotłami. Pozaklasowych kotłów węglowych w Polsce sprzedaje się rocznie ponad 100 tys. To urządzenia, które nie zostałyby dopuszczone do sprzedaży, np. w Czechach, ze względu na wysoką emisję – tłumaczył.


"Przyczyna przedwczesnych zgonów"


Lekarze alarmują, że według ostatnich badań, w trakcie "epizodów smogowych" liczba pacjentów z zawałem serca czy udarem zwiększa się o kilkanaście procent. - Smog zabija, a to powietrze, którym oddychamy w Polsce jest przyczyną przedwczesnych zgonów - dodał.

 

Polsat News