Wiceminister środowiska i Główny Geolog Kraju wyjaśnił, że nielegalna (bezkoncesyjna) eksploatacja kopalin w Polsce dotyczy głównie kruszyw m.in. piasku i żwiru oraz bursztynu i torfu.

 

"Średnioroczne legalne wydobycie piasku i żwiru w Polsce wynosi ok. 150 mln ton, z kolei w przypadku kruszyw takich jak piaskowce, granit czy bazalt to ok. 70 mln ton. Szacujemy, że bezkoncesyjna eksplantacja takich kopalin jest nie mniejsza niż 50-70 mln ton rocznie, czyli prawie tyle ile wynosi wydobycie węgla kamiennego. Oceniamy, że na ok. 8 tys. kopalń kruszyw nawet trzy tysiące może działać nielegalnie" - powiedział wiceminister.

 

Według szacunków MŚ nielegalna eksploatacja bursztynu może nawet stukrotnie przewyższać to legalne. W Polsce zgodnie z prawem rocznie wydobywa się od kilku do ok. 130 kg bursztynu rocznie.

 

Jędrysek ocenił, że sama wartość nielegalnie eksploatowanych kopalin może sięgać ok. 1 mld zł rocznie. Podkreślił, że takie pieniądze można by przeznaczyć na inwestycje prośrodowiskowe.

 

"Dochodzą do tego straty implikowane. Jeśli mamy bezkoncesyjną produkcję, nieobciążonążadnym podatkiem, opłatami środowiskowymi, która jeszcze utrudnia funkcjonowanie legalnej, rejestrowanej działalności to straty są jeszcze wyższe" - zaznaczył.

 

Projekt ustawy o służbie geologicznej

 

Dlatego jak argumentował Główny Geolog Kraju - ministerstwo środowiska przygotowało projekt ustawy o Polskiej Służbie Geologicznej, której zadaniem będzie pilnowanie interesów Skarbu Państwa i walka z nielegalnym wydobyciem kopalin.

 

Nowa służba miałaby zacząć funkcjonować od nowego roku. Będą to geolodzy, którzy zajmowaliby się dokumentowaniem złóż, szacowaniem wartości kopalin i kontrolą wykonania lub posiadania koncesji. Sprawdzać będą czy np. podczas inwestycji, piasek bądź kruszywa wykorzystywane do budowy dróg pochodzą rzeczywiście z zadeklarowanych kopalń i czy mają określoną wcześniej w przetargu specyfikację.

 

Kontrowersje może budzić jeden z przepisów projektu noweli, który pozwalać będzie straży geologicznej (pion w służbie geologicznej) na posiadanie broni palnej, paralizatorów, czy kajdanek.

 

"Będzie to maksymalnie ok. 20 osób, które będą działały bezpośrednio w terenie podobnie jak to jest z umundurowaną i wyposażoną w broń palną Służbą Leśną, zajmującą się zwalczaniem przestępstw i wykroczeń związanych np. z kłusownictwem, czy nielegalnym pozyskaniem drewna" - zapowiedział.

 

Wskazał, że w przypadku nielegalnego wydobycia bursztynu, zajmują się tym często zorganizowane grupy przestępcze i w "takich sytuacjach straż będzie ściśle współpracowała z policją".

 

PAP