Nagranie przedstawiające festiwal agencji Reutera dostarczyła północnokoreańska agencja informacyjna KCNA. Reuters zaznacza, że nie jest w stanie zweryfikować jego wiarygodności.

 

Według KCNA w imprezie brały udział zarówno jednostki cywilne narodowych linii lotniczych Air Koryo, jak i wojskowe.

 

Zaczęło się od wycieczek

 

Impreza, choć obserwowały ją przede wszystkim tysiące Koreańczyków, była skierowana do turystów. Władze chcą, aby okolice Wonsan były swojego rodzaju centrum turystycznym. Samo lotnisko przeszło niedawno modernizację, ale nie odbywają się z niego żadne regularne loty.

 

Geneza imprezy jest dość oryginalna. Brytyjski touroperator Juche Travel Services rok temu rozpocząl wycieczki dla tzw. spotterów, czyli osób obserwujących samoloty, dookoła Korei Północnej. Loty odbywały się na pokładzie floty rosyjskich samolotów.

 

Festiwal to efekt właśnie tych wycieczek - wyjaśnił cytowany przez "The Guardian" David Thompson z firmy.

 

Sankcje nie przeszkodziły

 

Władze Korei Północnej zdecydowały się na organizację festiwalu lotniczego, choć kraj jest objęty sankcjami dotyczącymi importu paliwa lotniczego.

 

W kwietniu na zakaz eksportu do Korei Północnej paliwa oraz produktów ropopochodnych służacych do jego produkcji zdecydowały się Chiny - jedyny duży sojusznik totalitarnego reżimu. Była to odpowiedź na północnokoreańskie testy jądrowe.

 

W przeszłości większość paliwa lotniczego w Korei Północnej pochodziła właśnie z Chin. W 2015 roku reżim Kim Dzong Una importował 1415 ton chińskiego paliwa za 877 tys. dolarów. Według Chińczyków to wystarczyło Koreańczykom do obsługi swojej floty wojskowej.

 

Pomimo tych sankcji, impreza trwała przez dwa weekendowe dni.

 

Reuters, The Guardian