- Nadszarpnął pan honor tego kraju. To, co dotąd nie zostało naprawione i już nigdy nie będzie, jest krzywdą wyrządzoną przez pana krajowi, wystawia go na pośmiewisko - powiedziała prokurator Elaine Houlette, zwracając się do byłego ministra.

 

Pierwszy polityczny skandal prezydentury Hollande'a

 

64-letni Cahuzac, z wykształcenia lekarz, najpierw kardiochirurg a potem chirurg plastyczny, od maja 2012 do marca 2013 roku wchodził w skład socjalistycznego rządu Jeana Marca Ayraulta; zajmował się budżetem. W grudniu 2012 roku wystąpił z propozycjami wymierzonymi w osoby unikające płacenia podatków i był liderem kampanii przeciwko uchylaniu się od podatków. Odszedł w niesławie trzy miesiące później.

 

Przyznał się, że sam zdeponował ponad 600 tys. euro za granicą; wcześniej zaprzeczał doniesieniom medialnym i kłamał w tej sprawie.

 

Jego rezygnacja była pierwszym politycznym skandalem za prezydentury Francois Hollande'a.

 

Zatajony dochód

 

Prokuratura zarzucała mu zatajenie 687 tys. euro dochodu przed francuskimi władzami podatkowymi w latach 2009-2012 i pranie pieniędzy w latach 2003-2013 za pośrednictwem zagranicznych kont bankowych, m.in. w Szwajcarii, Panamie, na Seszelach i w Singapurze.

 

Wcześniej Cahuzac był głównym specjalistą do spraw podatków w Partii Socjalistycznej.

 

Prokurator Houlette zażądała też dwóch lat pozbawienia wolności dla Patricii Cahuzac, która, jak stwierdziła, "przerosła" męża "w ukrywaniu majątku przed organami podatkowymi".

 

PAP