Główny Inspektor Farmaceutyczny 6 września wycofał z aptek serie czterech leków wytwarzanych przez czeską firmę Zentiva. W opakowaniach kardiologicznego leku Atram  mogły znaleźć się bowiem tabletki leku psychotropowego.


- Pacjent zmarł z jakiegoś innego powodu. Ten lek, który zażywał nie był zamieniony. Blistry się zachowały w przypadku tego pacjenta, ktoś z rodziny je pokazał, także wszystko wskazuje na to, że jego śmierć - w ogóle nie ma z tą sprawą nic wspólnego - wyjaśniał szef resortu zdrowia.

 

O pomyłce służby podległe Ministerstwu Zdrowia wiedziało trzy tygodnie wcześniej. Minister Radziwiłł powiedział jednak, że dopiero na początku września odpowiednik Głównego Inspektora Farmaceutycznego z Czech poinformował, że według niego należy zastosować alert podwyższony, polegający na wycofywaniu leku.


Śledztwo w sprawie śmierci pacjenta


W poniedziałek rzecznik prokuratury Okręgowej w Świdnicy Tomasz Orepuk, poinformował, że śledztwo w sprawie śmierci Michała A. zostało przez wałbrzyską prokuraturę rejonową wszczęte 7 września w efekcie zawiadomienia, które złożył brat zmarłego.
 
- Brat zmarłego zawiadomił prokuraturę, bo zasugerował mu to lekarz pogotowia, gdy zorientował się, że zmarły przyjmował lek Atram produkowany przez czeską firmę Zentiva - powiedział rzecznik.

 

Śledztwo prowadzone jest w z art. 155 Kodeksu karnego, który mówi o nieumyślnym spowodowaniu śmierci. Wyniki badań toksykologicznych po sekcji zwłok będą znane za kilka tygodni.

 

rmf24.pl, polsatnews.pl