Ministerstwo zdrowia wiedziało o zamianie leków od trzech tygodni. "Nie było wiadomo, gdzie leży źródło pomyłki"

Biznes
Ministerstwo zdrowia wiedziało o zamianie leków od trzech tygodni. "Nie było wiadomo, gdzie leży źródło pomyłki"
PAP/Paweł Supernak
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Marek Tombarkiewicz i p.o. Głównego Inspektora Farmaceutycznego Zbigniew Niewójt.

- Kiedy dowiedzieliśmy się o problemie zamiany leków, nie było jeszcze wiadomo, gdzie leży źródło pomyłki - powiedział portalowi politykazdrowotna.com rzecznik prasowy GIF Paweł Trzciński. Podkreślił, że dwa przypadki zamienionych leków GIF wykrył jeszcze zanim opakowania trafiły na polski rynek. Pacjenci w kraju o pomyłce dowiedzieli się dopiero we wtorek.

O wycofaniu leku Atram poinformował we wtorek rzecznik Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego Paweł Trzciński.

 

Domieszka z psychotropów

 

Znaleziono dowody, że substancja ta została pomieszana z Neurolem, czyli lekiem psychotropowym. Główny Inspektor Farmaceutyczny zdecydował także o wycofaniu z obrotu pojedynczych serii czterech innych leków wytwarzanych przez czeską firmę Zentiva, producenta Atramu.


Trzciński poinformował, że Główny Inspektorat Sanitarny po wykryciu pomyłki, zawiadomił o niej czeskiego producenta. Ten ustalił, że do zamiany doszło na linii produkcyjnej. Ministerstwo Zdrowia i GIF pacjentów poinformowały dopiero trzy tygodnie później.


Błąd w wytwarzaniu nie dystrybucji


Jak tłumaczył Trzciński, błąd został popełniony w wytwarzaniu, a nie dystrybucji. Różnica polega na tym, że gdyby opakowania w transporcie zostały omyłkowo pomieszane, nie byłoby powodu do wszczynania międzynarodowego alertu.


- Ale błąd w procesie wytwarzania jest już dużo poważniejszą sprawą. Stąd wczorajsze ostrzeżenie dla pacjentów - powiedział Trzciński portalowi politykazdrowotna.com.

 

Odkupują bardzo rzadko

 

Jak zaznaczył, wycofanie leku poprzez odkupienie go od pacjentów jest procedurą stosowaną niezwykle rzadko, bo wiąże się ona z konsekwencjami finansowymi dla producentów i mogłaby być wykorzystywana przez firmy w ramach nieuczciwej konkurencji.


Jak podkreślił branżowy portal, można było sprawdzać, gdzie doszło do pomyłki, a w tym czasie poinformować pacjentów o zagrożeniu. Portal podkreślił, że skala problemu może się okazać większa, niż zakłada Główny Inspektorat Farmaceutyczny.

 

politykazdrowotna.com

prz/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze