- W chwili obecnej niemal w całym kraju siedziby Krajowej Rady Wyborczej są strzeżone przez wojsko i policję, co stanowi wyraz paniki, jaką odczuwa rząd wobec mobilizacji ludu - oświadczył sekretarz wykonawczy opozycyjnego Sojuszu Jedności Demokratycznej (MUD) Jesus Torrealba.


Torrealba powiedział dziennikarzom, że "w wielu przypadkach" policji i wojsku towarzyszą "paramilitarne grupy zwolenników Maduro, które uciekają się do przemocy".


Pozycja władz słabnie


Mająca większość w parlamencie MUD od miesięcy organizuje demonstracje uliczne, aby zmusić prezydenta Maduro do przeprowadzenia jeszcze w tym roku referendum w sprawie odwołania szefa państwa.


Rząd pod różnymi pretekstami opóźnia jego ogłoszenie, a w stolicy, Caracas, i wielu innych miastach odbywają się jednocześnie "kontrdemonstracje" zwolenników "rewolucji boliwariańskiej" zapoczątkowanej przez poprzednika Maduro, prezydenta Hugo Chaveza, zmarłego w 2013 roku po 14 latach rządów.


Pozycja władz słabnie z każdym miesiącem, zwłaszcza wskutek głębokiego kryzysu gospodarczego, w jaki popadła Wenezuela pod rządami Maduro, określanymi zgodnie przez ekonomistów jako wyjątkowo nieudolne.


Doprowadziły one w warunkach silnego spadku cen ropy naftowej, podstawowego bogactwa kraju, m.in. do trzycyfrowej inflacji.

 

PAP