"Świeża ryba, prosto ze sklepu. Dziś kupiona, dziś patroszona, a w środku niespodzianka. Ryba pełna pasożytów. Jedno trzeba przyznać w odróżnieniu od rybki pasożyty jeszcze żyją i mają się dobrze" - rozpoczął swój wpis na Facebooku pan Marcin.

 

Mężczyzna sfotografował i nagrał znalezisko. Powiadomił media oraz Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Ożarowie Mazowieckim.

 

 

"Nie sądzę, abym trafił na jedyną zarobaczoną rybę. Jestem przekonany, że mnóstwo osób w tym sklepie rybki kupiło oraz mnóstwo zjadło, bo pasożytów nie było tak wiele albo były w mięsie tylko larwy" - dodał we wpisie.

 

 

Pan Marcin poinformował również, że zamierza złożyć w sklepie z reklamację. Następnego dnia zadzwoniła do niego szefowa działu rybnego. Umówili się na spotkanie.

 

- Rozmowa przebiegła jak powinna. Odbyła się w towarzystwie dyrektora sklepu. Przeproszono mnie, poinformowano, że taka sytuacja nie powinna się zdarzyć i zwrócono pieniądze. Usłyszałem też, że pozostałe ryby z tej partii zostały skontrolowane i nie natrafiono na pasożyty - powiedział polsatnews.pl mężczyzna. 

 

W zapewnienia sklepu jednak nie wierzy. - Nie sądzę, by akurat ta ryba miała zupełnie inną dietę, niż cała ławica - dodaje.

 

Klient jest również rozczarowany postawą sanepidu. - Nawet nie chcieli próbki tych pasożytów. Poinformowano mnie jedynie, że pojadą i skontrolują sklep - relacjonuje.

 

"Ryba była surowa, niepatroszona"

 

Do sprawy odniósł się już hipermarket.

 

- Po otrzymaniu skargi od klienta natychmiast podjęliśmy kroki w celu dodatkowej kontroli rzeczonej partii. Chodzi o makrelę atlantycką, dziko żyjącą, która jest sprzedawana w całości, surowa i niepatroszona. Ryby zostały wycofane ze sprzedaży, ale kontrola wewnętrzna pobrała próbki do badania. Sanepid, który skontrolował również tę partię ryb, nie miał zastrzeżeń co do ich jakości i świeżości. Czekamy na wyniki badania kontroli wewnętrznej - oświadczyła nam Dorota Patejko, dyrektor komunikacji i CSR Auchan Polska.

 

Jak dodała, sklep przypuszcza, że w rybie były tzw. nicienie, "które są nieszkodliwe dla człowieka po obróbce kuchennej". Wyjaśniła, że kontrole jakości ryb odbywają się w magazynie centralnym Auchan oraz w hipermarketach.

 

- Obecność nicieni zdarza się rzadko, do tej pory odnotowaliśmy dwa takie przypadki w naszych sklepach. W przypadku, kiedy klient ma wątpliwości co do jakości produktu, zawsze może zwrócić się do Punktu Obsługi Klienta, gdzie uzyska niezbędą informację i pomoc - dodała Patejko.

 
Pod postem pana Marcina na Facebooku podobną historię opisała pani Agnieszka. 

 

"W niedzielę kupiliśmy dokładnie te same ryby, ale w Komornikach. Identyczna sytuacja, aczkolwiek nie zgłaszaliśmy tego nigdzie. Odwieźliśmy ryby wraz z pozostałościami z powrotem do sklepu. Jedyne co zrobili, to oddali nam pieniądze za zakup".

 

polsatnews.pl