Obywatelka Wielkiej Brytanii goszcząca w Zakopanem, źle się poczuła. Razem z towarzysząca jej Polką trafiła do szpitala. Personel szpitala w rozmowie z policją relacjonował później, że kobieta została położona na szpitalnym łóżku i podpięta do monitorującej stan zdrowia aparatury.

 

- Druga chciała się koło niej położyć, zaczęła ją przytulać. Lekarz dyżurny wyraził sprzeciw. I to było początkiem awantury – powiedział polsatnews.pl mł. asp. Krzysztof Waksmundzki z zakopiańskiej policji.

 

Brytyjka, nie zwracając uwagi na cenną aparaturę, miała wyrwać się z łóżka. Wyszła na korytarz.

 

Wtedy do akcji wkroczyła ochrona. Jednak panie nie chciały się uspokoić, miały skopać ochroniarzy i nie szczędzić niecenzuralnych słów pod adresem lekarzy.

 

Ostatecznie na miejsce wezwano policję. - Panie w związku ze swoim zachowaniem doprowadzone zostały do komendy policji w Zakopanem. Dzień później przedstawiciel szpitala zgłosił zawiadomienie o uszkodzeniu mienia na kwotę 9,9 tys. zł - dodał Waksmundzki.

Krewka Brytyjka usłyszała zarzut uszkodzenia mienia. Jak powiedział rzecznik policji, jeśli dobrowolnie podda się karze, będzie musiała naprawić wyrządzoną szkodę i zapłacić karę grzywny.

 

- Kobieta nie ustosunkowała się do zarzutu, zasłaniała się brakiem pamięci - dodał.

 

Polka i Brytyjka, już po tym, jak wytrzeźwiały, "udały się do szpitala, by przeprosić personel".

 

polsatnews.pl