- Prawo o ruchu drogowym odsyła do przepisów ustawy o wychowywaniu w trzeźwości i przeciwdziałania alkoholizmowi. A ta ustawa mówi, że można kogoś badać na zawartość alkoholu we krwi, jeżeli istnieje podejrzenie, że ta osoba jest pod wpływem. Powstaje więc pytanie, jak można skontrolować kierowcę, który jedzie ładnie prosto do przodu, nie robi zygzaków na drodze, nie popełnił żadnego wykroczenia - mówił Bodnar.

 

Dodał, że takie działanie policji "nie ma podstawy prawnej". Zapewniał, że jeśli policja zatrzyma kierowcę do wyrywkowej kontroli trzeźwości ten może funkcjonariuszom odmówić.

 

- Apelowałem swego czasu do ministra zdrowia, ministra spraw wewnętrznych i administracji, aby się tym zajęli i sprecyzowali przepisy. Nie było woli. Napisałem do pani premier, ostatnio zadeklarowała, że poprosi ministrów o wyjaśnienia - poinformował.

 

Pod wpływem za kierownicę

 

Bodnar podkreślił, że jest "jak najbardziej za tym, żeby kontrolować trzeźwość". - Uważam, że jest to straszny problem, pomimo licznych kampanii społecznych - stwierdził.

 

Tylko podczas czterech dni długiego sierpniowego weekendu 37 osób zginęło, a 500 zostało rannych w 373 wypadkach. Od piątku zatrzymano 1278 nietrzeźwych kierowców - poinformowała we wtorek Komenda Główna Policji.

 

Polsat News