1200 zł mandatu dla rowerzysty. Był pijany, rozmawiał przez telefon i udawał, że nie ma dokumentów

Polska
1200 zł mandatu dla rowerzysty. Był pijany, rozmawiał przez telefon i udawał, że nie ma dokumentów
Zdj. ilustracyjne, Fot. Pixabay.com

Rowerzysta z Łodzi został zatrzymany za rozmowę przez telefon podczas jazdy. Okazało się także, że ma 1,5 promila w wydychanym powietrzu. Odmawiał jednak podania swoich danych i wmawiał funkcjonariuszom, że nie ma przy sobie dokumentów. Ostatecznie został ukarany trzema mandatami, które w sumie będą go kosztowały 1200 zł.

Podejrzenia funkcjonariuszy z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi wzbudził w sobotę rowerzysta, który jadąc ścieżką rowerową przy al. Rydza-Śmigłego, rozmawiał przez telefon. - Patrol zauważył, że rowerem jedzie mężczyzna, który trzyma kierownicę tylko jedną ręką i cały czas poprawia telefon. Powodował zagrożenie na drodze - powiedziała polsatnews.pl mł. insp. Joanna Kącka z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.

 

Kiedy policjanci chcieli go wylegitymować i upomnieć, wyczuli od niego woń alkoholu. Mężczyzna nie chciał podać danych i stwierdził, że nie ma dokumentów.


Uporczywie także odmawiał dmuchnięcia w alkomat. Dopiero groźba przewiezienia na komisariat przekonała mężczyznę do poddania się badaniu. Ok. 50-letni rowerzysta miał 1,5 promila w wydychanym powietrzu.


- Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości mężczyzna został ukarany mandatem w wysokości 500 zł, za rozmowę przez telefon – 200 zł oraz kolejnym mandatem w wysokości 500 zł za wprowadzenie funkcjonariuszy w błąd, co do braku przy sobie dokumentów – powiedziała mł. insp. Kącka.

 

polsatnews.pl

prz/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze