Podejrzenia funkcjonariuszy z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi wzbudził w sobotę rowerzysta, który jadąc ścieżką rowerową przy al. Rydza-Śmigłego, rozmawiał przez telefon. - Patrol zauważył, że rowerem jedzie mężczyzna, który trzyma kierownicę tylko jedną ręką i cały czas poprawia telefon. Powodował zagrożenie na drodze - powiedziała polsatnews.pl mł. insp. Joanna Kącka z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.

 

Kiedy policjanci chcieli go wylegitymować i upomnieć, wyczuli od niego woń alkoholu. Mężczyzna nie chciał podać danych i stwierdził, że nie ma dokumentów.


Uporczywie także odmawiał dmuchnięcia w alkomat. Dopiero groźba przewiezienia na komisariat przekonała mężczyznę do poddania się badaniu. Ok. 50-letni rowerzysta miał 1,5 promila w wydychanym powietrzu.


- Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości mężczyzna został ukarany mandatem w wysokości 500 zł, za rozmowę przez telefon – 200 zł oraz kolejnym mandatem w wysokości 500 zł za wprowadzenie funkcjonariuszy w błąd, co do braku przy sobie dokumentów – powiedziała mł. insp. Kącka.

 

polsatnews.pl