- Moja opinia o programie 500+ była, jest i będzie bardzo pozytywna. W Bydgoszczy też była bardzo pozytywna. Chcę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że było to źle zinterpretowane, ponieważ biorąc pod uwagę tykającą bombę demograficzną pod naszym społeczeństwem, zawsze byłem orędownikiem bezpośrednich transferów finansowych do polskich rodzin, tak jak robi to 20 krajów UE. Wypowiadałem się w tej sprawie dziesiątki razy - powiedział Morawiecki, odnosząc się do prasowych relacji z jego spotkania z działaczami PiS w poniedziałek w Bydgoszczy.

 

To jest program o zupełnie zasadniczym znaczeniu, żeby poprawić los Polaków

 

- Mam ogromną nadzieję, że te pieniądze będą rozdysponowane na rozwój dzieci, inwestycje w młode pokolenie Polaków, ich przyszłość oraz budowanie oszczędności przez polskie rodziny" - powiedział wicepremier, minister rozwoju.

 

Jak zaznaczył, "to naturalne, że w pierwszym okresie obowiązywania programu 500 plus wiele rodzin przeznacza otrzymane środki na najpilniej definiowane przez siebie potrzeby: dobra codziennego użytku, czy wymarzone rodzinne wakacje. To tylko pokazuje, jak bardzo - po 27 latach zapomnienia - przywróciliśmy podmiotowość, godność i nadzieję na lepsze jutro polskim rodzinom" - wyjaśnił.

 

- To jest program o zupełnie zasadniczym znaczeniu, żeby poprawić los Polaków, polskich rodzin. Do tej pory ludzie brali często przed wrześniem kredyty konsumpcyjne na wyprawki szkolne, a w grudniu na święta, a teraz to państwo polskie inwestuje publiczne pieniądze w dzieci. Można powiedzieć, że te 20 mld złotych to najlepszy wydatek inwestycyjny, jaki Polska poczyniła po 1989 roku - konkludował.

 

Wg GW spotkanie wyglądało inaczej

 

 

"Gazeta Wyborcza" przedstawiła relację z poniedziałkowego spotkania wicepremiera Mateusza Morawieckiego z sympatykami i członkami PiS w Bydgoszczy. "(...) Państwu bardziej niż konsumpcja potrzebne są inwestycje i oszczędności. A przypominam, że 500 plus jest na kredyt. Zadłużyliśmy się o dodatkowe 20 mld zł, bo chcemy promować dzietność. Jesteśmy we własnym gronie i nie musimy mówić sobie tylko pięknych słów" - cytuje ministra "GW".

 

PAP