"Nie zgadzamy się, żeby ciążę prowadził prokurator". Posłanki PO przeciw projektowi ws. zakazu aborcji

Polska
"Nie zgadzamy się, żeby ciążę prowadził prokurator". Posłanki PO przeciw projektowi ws. zakazu aborcji
Protest przeciw zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej w Krakowie, Fot. PAP/Jacek Bednarczyk

Posłanki PO stanowczo zaprotestowały w środę przeciwko zapisom, które znalazły się w obywatelskim projekcie ustawy całkowicie zakazującej aborcji w Polsce. Joanna Mucha przestrzegała, że nowe prawo spowoduje również zakaz in vitro i używania części środków antykoncepcyjnych.

Komitet "Stop Aborcji" złożył w Sejmie projekt ustawy, pod którym zebrał ponad 450 tys. podpisów. Projekt wprowadzić ma całkowity zakaz aborcji (która obecnie dopuszczalna jest w trzech przypadkach). Zdaniem autorów projektu obecna "oferta aborcyjna" musi zostać zastąpiona systemem wsparcia, który zapewni każdemu dziecku potrzebną pomoc, a rodzinom - poczucie bezpieczeństwa.


Była premier Ewa Kopacz zwróciła uwagę na środowej konferencji prasowej, że od 1993 roku obowiązuje w Polsce przez wielu oceniany jako bardzo konserwatywny kompromis aborcyjny, który wypracowano również przy udziale strony kościelnej.


- Dzisiaj naruszenie tego kompromisu, wprowadzenie ustawy, która całkowicie zakazuje aborcji w Polsce, to kolejny etap radykalizacji życia publicznego w Polsce. Dzisiaj ustawą nie można zastąpić sumienia każdej z nas, Polki, która w tym kraju mieszka, która ten kraj kocha i która wie, że to we własnym sumieniu podejmuje najtrudniejsze decyzje - podkreślała Kopacz.


"Całkowity zakaz in vitro"


Według Muchy, obywatelski projekt niesie za sobą szereg konsekwencji. - Nie mówię tylko o czymś zupełnie oczywistym, czyli o tym, że podziemie aborcyjne zejdzie jeszcze głębiej, czyli zabiegi aborcji będą wykonywane w jeszcze bardziej niebezpiecznych warunkach, narażając życie, zdrowie kobiet. Nie mówimy o tym, że te zabiegi nielegalnie wykonywane będą jeszcze droższe i że znowu podzielimy Polki na te, które stać na aborcje i te, których na tę aborcję nie stać i że kobiety z Polski będą wyjeżdżały za granicę, żeby ewentualnie tej aborcji dokonać - mówiła.


Jak podkreśliła posłanka wprowadzenie przepisów, które zaproponowano w projekcie obywatelskim spowoduje też zaprzestanie wykonywania badań prenatalnych, służących diagnostyce płodu, m.in. po to by w trakcie ciąży móc leczyć ewentualne jego schorzenia. - Pamiętajmy o tym, że ta ustawa spowoduje de facto całkowity zakaz in vitro w Polsce - zauważyła posłanka.


"Kobiety będą bały się zgłaszać gwałty"


- Pamiętajmy o tym, że ta ustawa spowoduje, że kobieta zgwałcona będzie bała zgłosić się na policję i poinformować o gwałcie, bo dodatkowym obciążeniem będzie „wiszący” nad nią prokurator, który będzie sprawdzał, czy ta kobieta nie jest w ciąży i czy nie będzie chciała tej ciąży usunąć - przestrzegała Mucha.


Według niej, z prokuraturą do czynienia będą miały również kobiety, które poronią, lub których płód obumrze podczas ciąży. - Pamiętajmy o lekarzach, którzy będą bali się wykonywać zabiegi gdy te zabiegi są absolutnie niezbędne; wtedy, kiedy mamy do czynienia z ciążą pozamaciczną, kiedy mamy do czynienia z zaśniadem - dodała Mucha.


Przekonywała, że ustawa, jeśli wejdzie w życie, spowoduje zakaz używania bardzo wielu środków antykoncepcyjnych. - To jest ustawa niebezpieczna dla nas wszystkich, niebezpieczna dla kobiet i ustawa której bardzo wyraźnie się sprzeciwiamy - zaznaczyła posłanka.


"Ciążę ma prowadzić lekarz, nie prokurator"


Monika Wielichowska przypomniała, że w kwietniu klub PO złożył projekt uchwały Sejmu w sprawie poszanowania kompromisu aborcyjnego. - W uchwale apelujemy o to, żeby utrzymać kompromis, apelujemy o to, żeby nie eskalować ideowych sporów; apelujemy żeby nie wszczynać światopoglądowego zamieszania, bo musimy uszanować Polaków, którzy wyznają zarówno wartości konserwatywne, jak i liberalne, bo wartością nie jest wojna, nie kompromis. I nie ma naszej zgody na to, żeby ciążę prowadził nie lekarz, a prokurator - podkreśliła Wielichowska.


W konferencji wzięło udział ponad 20 posłanek i pań senator Platformy, m.in. Henryka Krzywonos-Strycharska, Alicja Chybicka, Krystyna Szumilas, Barbara Zdrojewska, Agnieszka Pomaska i Kinga Gajewska.


Zaostrzenie prawa aborcyjnego


Obywatelski projekt zakłada, że za spowodowanie śmierci dziecka poczętego grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5; jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli śmierć dziecka spowodowała jego matka, sąd może zastosować wobec niej nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia. Matka - w myśl projektu - ma nie podlegać karze, jeśli działała nieumyślnie. Wyłączenie to - jak wskazano w uzasadnieniu projektu - dotyczy nieumyślnej formy czynów, polegającej co do zasady na niedochowaniu przez matkę dziecka poczętego ostrożności, jakiej wymaga się od osoby w jej stanie.


W myśl obowiązującej ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (z 1993 r.) aborcji można dokonywać, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża jest wynikiem czynu zabronionego. W obywatelskim projekcie są zapisy uchylające te możliwości.

 

PAP

prz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze