Na trzech 45-sekundowych filmikach zatytułowanych "Codzienne sprawy", "Marzenia" i "Wakacje" , rodziny opowiadają, jak zmieniło się ich życie, dzięki pieniądzom które dostali w ramach rządowego programu "500+".

 

"Na wszystko nas stać", "starsza z córek dostała rower", "po raz pierwszy wybierzemy się na wakacje, pojedziemy wszyscy razem nad morze", "nie musimy zastanawiać się, czy zapłacić rachunki, czy kupić dzieciom nowe potrzebne rzeczy", "po wakacjach zapiszemy starszego syna na dodatkowe zajęcia języka angielskiego", "będę mógł spokojnie zaplanować wakacje dla swojej rodziny", "nareszcie zrobimy remont w naszym domu", "nie będę musiał dłużej zostawać w pracy i dorabiać", "i rachunki mamy wszystkie opłacone" - mówią bohaterowie spotów.

 

Jednak działania promocyjne rządu nie wszystkim przypadły do gustu. Specjaliści od marketingu, których wypowiedzi cytuje portal wirtualnemedia.pl uważają, że spoty są przesłodzone.

 

 

"Socjalistyczna propaganda PRL"

 

Ewa Sieńkowska, ekspertki ds. komunikacji marketingowej zauważyła, że główny cel rozpoczętej właśnie kampanii programu 500+ to czysta propaganda sukcesu obecnego rządu i pieniądze wydane na kampanię polityczną. Jej zdaniem "nie o wizerunek 500 plus chodzi, ale obecnego rządu".

 

Poza tym, jak zaznaczyła, "wszechobecne szczęście i spełnione marzenia rodzin" dzięki programowi "500+" - "przerażają".

 

- Mamy uwierzyć, ze 500 zł pozwala rodzinom  na realizacje wszelkich potrzeb i długo skrywanych pragnień? Przygniata mnie słodycz i głębia wdzięczności bohaterów, bo niestety silnie przywołuje socjalistyczna propagandę PRL. Bardzo źle, a raczej niepotrzebnie wydane pieniądze - oceniła w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Ewa Sieńkowska.

 

 

 

Inny ekspert, Zbigniew Lazar, szef agencji Modern Corp. i specjalista ds. wizerunku i komunikacji, uważa, że program "500+" broni się sam i nie potrzebuje dodatkowego rozgłosu.

 

- (…) Produkcja spotów reklamujących jego niewątpliwy sukces, nawet jeżeli są robione "po kosztach", może niepotrzebnie prowokować komentarze o marnotrawstwie środków – stwierdził Lazar.

 

 

 

 

Zdaniem Adama Łaszyna, eksperta ds. wizerunku, ta kampania dowodzi, że PiS utwardza świeżo zdobyty elektorat niezamożnych beneficjentów "500+". - Oczywiście przedstawione obrazki są mdląco cukierkowe, ale takie mają być - po prostu dostosowane są do grupy docelowej. Do szerokiej rzeszy posiadających prawa wyborcze rodziców, którym nie starcza do wypłaty, jeśli w ogóle mają jakieś wypłaty. Ale mają telewizor, by spoty zobaczyć – stwierdził.

 

wirtualnemedia.pl, polsatnews.pl