Na raport RF powołuje się dziennik "Financial Times", który przypomina, że prawie jedną trzecią siły roboczej w brytyjskim sektorze rolniczym stanowią migranci. Pracownicy z zagranicy stanowią też istotny procent w innych branżach, takich jak chociażby budownictwie czy przemyśle tekstylnym.

 

Kto lub co zastąpi migrantów?

 

"FT" podkreśla, że zniesienie swobodnego przepływu pracowników odbije się na gospodarce brytyjskiej, a część z pomiotów gospodarczych może mieć problem z zastąpieniem dotychczas zatrudnianych migrantów. W związku z wysokimi kosztami zatrudnienia nowych osób wiele z firm może "zwrócić się w kierunku automatyzacji". Według think tanku RF taki trend może być jednak korzystny.

 

- To czego Wielka Brytania obecnie potrzebuje, ze swoim wysokim poziomem zatrudnienia, straszną wydajnością pracy i niskimi nakładami inwestycyjnymi - to więcej robotów - mówił w rozmowie z "FT" analityk RF Adam Corlett. Zdaniem think tanku automatyzacja produkcji będzie jednym z kluczy do osiągnięcia przez Wielką Brytanię wzrostu gospodarczego i zwiększenia poziomu produkcji.


W USA już pracują roboty

 

"FT" przypomina, że na podobny krok zdecydowano się w Stanach Zjednoczonych. W Kalifornii w hodowli pomidorów zagranicznych pracowników zastąpiły maszyny po tym jak zakończył się program pozyskiwania z Meksyku pracowników rolnych - Bracero.

 

Z raportu RF wynika także, że automatyzacja niektórych gałęzi przemysłu nie powinna negatywnie wpłynąć na całość krajowego rynku pracy.

 

W zeszłym tygodniu przywódcy Wspólnoty zapowiedzieli jednak, że Wielka Brytania może po wyjściu z UE mieć nadal dostęp do wspólnego unijnego rynku, jeśli będzie jednak przestrzegać swobody przepływu osób.

 

PAP