Instytut Pamięci Narodowej udostępnił we wtorek łącznie 47 jednostek archiwalnych. Wśród nich jest teczka MON z aktami personalnymi Wojciecha Jaruzelskiego, w tym jego zeszyt ewidencyjny. Poza danymi personalnymi Jaruzelskiego są tam informacje o jego pracy cywilnej i służbie wojskowej "przed wstąpieniem do odrodzonego Wojska Polskiego", a także informacje o przebiegu jego służby w Ludowym Wojsku Polskim - od powołania w stopniu szeregowca datowanego na 19 lipca 1943 r. Teczka zawiera listę odznaczeń Jaruzelskiego, m.in. Srebrnym medalem "Zasłużony na polu chwały", a także Krzyżami Walecznych, w tym liczne pochwały i podziękowania za "organizowanie zbiórek i ćwiczeń", "sumienne odnoszenie się do obowiązków" i "wzorową pracę".

 

"Duża inteligencja", ale charakter "niezupełnie zrównoważony"

 

W jednej z teczek znajdują się informacje datowane od 3 marca do 30 listopada 1947 roku, w których opisana jest charakterystyka służbowa Jaruzelskiego. "Uświadomiony, światopogląd marksistowski - pogłębiany stale dużą systematyczną pracą. Wyniki szkolenia polityczno-wychowawczego bardzo dobre. Wymaga czasu na ugruntowanie i przemyślenie całości. Może być używany do wszystkich form pracy polityczno-wychowawczej" - czytamy w dokumencie.

 

Jaruzelski jest tam też określany jako osoba obdarzona "dużą inteligencją", o charakterze jeszcze "niezupełnie ustalonym i zrównoważonym", ale "z zadatkiem na męskość, prawość, trwałość". Informacje te sąsiadują m.in. z wnioskami awansowymi dla Jaruzelskiego, a także z opiniami służbowymi przy wnioskach o nadanie odznaczeń.

 

Spotkania w Magdalence

 

Kolejne udostępniane dokumenty to kopie stenogramów spotkań w Magdalence z lat 1988-1989. Pierwszy dokument z tej serii to stenogram ze "spotkania roboczego" z 16 września 1988 r. Na spotkaniu byli m.in. szef MSW gen. Czesław Kiszczak i przywódca Solidarności Lech Wałęsa. - Trzeba ratować kraj z upadku. Wyprowadzenie kraju z kryzysu jest zgodne z dążeniami "Solidarności" - mówił Wałęsa, podkreślając, że jedną z najważniejszych kwestii jest legalizacja Solidarności. - Nie chcemy monopolu, ale równych szans. Chcemy mieć prawo istnieć, mieć poczucie podmiotowości - podkreślał Wałęsa.

 

Do jego słów nawiązał Lech Kaczyński, który - zgodnie ze stenogramem - mówił m.in. o tym, że "strajki nie są polityczne", a "robotnikom chodzi o to, że chcą swojego związku". W spotkaniu uczestniczyli także m.in. Tadeusz Mazowiecki, Andrzej Stelmachowski i Stanisław Ciosek.

 

Kolejne stenogramy z obrad w Magdalence pochodzą ze spotkań z 27 stycznia 1989 r., 2 marca 1989 r., są również stenogramy ze spotkań "z Pałacu URM" z marca i kwietnia 1989 r. Ostatni stenogram pochodzi ze spotkania z 4 kwietnia tego roku w Pałacu URM, biorą w nim udział m.in. Stanisław Ciosek, a także Jacek Kuroń, Bronisław Geremek, Władysław Frasyniuk i Adam Michnik. Rozmowa dotyczy ostatnich ustaleń przed rozpoczęciem finału obrad Okrągłego Stołu i tego, kto ma przemawiać; jedną z propozycji jest to, by przemawiali tylko Kiszczak i Wałęsa.

 

Notatki MSW o niszczeniu "tajnej makulatury"

 

Wśród udostępnionych przez IPN dokumentów są notatki z MSW ws. niszczenia w 1989 r. tzw. tajnej makulatury. - To protokoły Biura Politycznego KC PZPR, które były cennym źródłem informacji o dziejach PRL - powiedział historyk Grzegorz Wołk z IPN.

 

- Ważnym elementem w zacieraniu przeszłości była decyzja Jaruzelskiego o zniszczeniu protokołów Biura Politycznego KC PZPR z lat 1982-1989. Warto podkreślić, że Biuro było najwyższym organem władzy w PRL, a wśród dokumentów zabezpieczonych w domu Jaruzelskiego zachowały się oświadczenia funkcjonariuszy, którzy te protokoły zniszczyli - powiedział Wołk, który w IPN pracuje w Wydziale Badań Naukowych.

 

Notatka służbowa z MSW w sprawie niszczenia dokumentów w związku z upadającym komunizmem w Polsce to informacja kpt. Sylwestra Jagusiaka, który podaje w niej, że 20 grudnia 1989 r. w Fabryce Papieru w Jeziornej (przy Konstancinie) zniszczono 2000 kg tzw. tajnej makulatury.

 

O tym, czym były te dokumenty i jak wyglądała procedura ich niszczenia informuje z kolei st. chor. sztab. Marian Kosiura, który pracował w kancelarii sekretariatu KC PZPR i towarzyszył kpt. Jagusiakowi. - Worki te (...) zawierały 267 teczek tekturowych ze stenogramami z posiedzeń BP KC PZPR z lat 1982-1989 opisanymi jako materiały pomocnicze o stopniu tajności "tajne specjalnego znaczenia" - czytamy w oświadczeniu Kosiury, który jednocześnie poświadcza ich zniszczenie.

 

- Unicestwiono dokładne stenogramy z posiedzeń Biura Politycznego KC PZPR, które były cennym źródłem informacji o dziejach PRL. Nie wszyscy wiedzą, że Jaruzelski kazał je wszystkie zniszczyć. Możemy sobie tylko wyobrazić ile wartościowych informacji zawierały te stenogramy rozmów, kto, jakie zajmował stanowisko. Niestety już się tego nigdy nie dowiemy - mówił Wołk. Badacz podkreślił też, że informacje zawarte w stenogramach Biura Politycznego mogłyby być nawet bardziej wartościowe niż materiały Służby Bezpieczeństwa.

 

- Możemy przyjąć, że były tam informacje dotyczące zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki czy Grzegorza Przemyka, którego śmierć, co już wiadomo na pewno, była tematem rozmów na posiedzeniu Biura Politycznego KC PZPR - wyjaśnił Wołk.

 

Tylko "niewielka część"

 

Pozostałe dokumenty, które we wtorek udostępnił IPN to - jak już wcześniej informował Instytut - pisma i meldunki kierowane do Jaruzelskiego przez MSW, Zarząd II Sztabu Generalnego i Wojskową Służbę Wewnętrzną; dokumenty proweniencji partyjnej kierowane do Jaruzelskiego, w tym dotyczące stosunków między PZPR a KPZR; notatki służbowe MSW ws. niszczenia "tajnej makulatury" w 1990 r. oraz materiały Centralnej Komisji Kontroli Partyjnej PZPR dotyczące afery "Żelazo".

 

- Istotną kwestią będzie prześledzenie wszystkich tych materiałów, które u generała się odnalazły. Obecnie udostępniliśmy ich niewielką część i są to te dokumenty, wytworzone przez organy bezpieczeństwa w rozumieniu ustawy o IPN, których posiadanie może rodzić odpowiedzialność karną - powiedział prokurator Marcin Gołębiewicz, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie. Dodał, że udostępnienie kolejnych partii dokumentów z domu gen. Jaruzelskiego, które wiążą się z działalnością Instytutu, będzie uzależnione od decyzji prezesa IPN.

 

Prokurator Gołębiewicz poinformował też, że wśród odnalezionych i udostępnionych dokumentów z domu gen. Jaruzelskiego nie ma teczki informatora Informacji Wojskowej z lat stalinowskich o kryptonimie "Wolski". W 2006 roku media ujawniły dokumenty IPN, z których wynikało, że Jaruzelski pod pseudonimem "Wolski" współpracował w latach 1949-1954 jako agent informator z Informacją Wojskową. Jaruzelski, jak również szef MSW w latach 80. gen. Czesław Kiszczak, tym informacjom zaprzeczyli.

 

Dokumenty do wglądu w warszawskiej siedzibie IPN

 

Udostępnione we wtorek dokumenty na polecenie prezesa IPN Łukasza Kamińskiego zostały włączone do zasobu archiwalnego IPN i poddane archiwizacji. Obecnie można się z nimi zapoznać w czytelni IPN przy pl. Krasińskich 2/4/6. Dokumentacja udostępniana jest w celu prowadzenia badań naukowych oraz w celach dziennikarskich. Osoby ubiegające się o wgląd muszą złożyć stosowny wniosek.

 

Prokurator IPN postanowił zwrócić wdowie po Wojciechu Jaruzelskim wszystkie te dokumenty, które nie podlegają przekazaniu do zasobu archiwalnego IPN.

 

29 lutego br. prokurator IPN w asyście policji przeprowadził w domu wdowy po Jaruzelskim przeszukanie w celu zabezpieczenia dokumentów podlegających przekazaniu do IPN - zabezpieczono wtedy 17 pakietów dokumentów. Jak przypominał IPN, czynności te były dokonane w ramach śledztwa w sprawie "ukrycia przez osobę do tego nieuprawnioną dokumentów podlegających przekazaniu IPN, tj. o czyn z art. 54 ust. 1 ustawy o IPN". Przepis ten przewiduje karę od 6 miesięcy do 8 lat więzienia dla tego, kto "będąc w posiadaniu dokumentów podlegających przekazaniu Instytutowi, uchyla się od ich przekazania, utrudnia przekazanie lub je udaremnia".

 

16 lutego prokuratorzy IPN - na tej samej podstawie - dokonali przeszukania w domu wdowy po b. szefie MSW gen. Czesławie Kiszczaku. Zabezpieczono wówczas 6 pakietów dokumentów, w tym teczkę personalną i pracy TW "Bolka" (pakiety te udostępniono już mediom i naukowcom). Obecnie teczka TW "Bolka" trafiła do Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie, gdzie jest poddawana badaniom z dziedziny pisma porównawczego. Badania mogą potrwać ok. pół roku.

 

PAP, fot. PAP/Paweł Supernak