Bob Steffen wyjaśnił, że zamontowanie urządzenia wysyłającego sygnał i pozwalającego aplikacji informować rodziców, jest banalnie proste. Wystarczy na dziecięcym foteliku zainstalować czujnik, który reaguje na obciążenie.

 

Gdy dziecko jest umieszczone w foteliku, urządzenie informuje np. o tym, że samochód stanął, a nikt nie wyjął dziecka. Kontroluje także temperaturę w samochodzie, na wypadek, gdyby niezrażony powiadomieniami rodzic jednak zdecydował o pozostawieniu dziecka w aucie.

 

System działa tak, że po zamknięciu drzwi pojazdu i odejściu od pojazdu bez dziecka, aplikacja uruchamia alarm.

 

Koszt aplikacji i systemu czujników to 80 dolarów.

 

Podobnych rozwiązań na rynku jest coraz więcej.

 

kmov.com