- Temat jest nam bliski z naturalnych powodów, często bywamy nad Wisłą, więc problem nas bezpośrednio dotyka. Wystarczy o godzinie 6 rano pojawić się pod Mostem Poniatowskiego, by poznać skalę zjawiska.  Poza tym jestem miłośnikiem filmów przyrodniczych i pani Krystyny Czubówny, ich narratorki - powiedział polsatnews.pl Łukasza Izert, reżyser "Z kamerą wśród śmieci", który do produkcji zaprosił jedną z najbardziej znanych polskich lektorek.

 

W ten sposób powstał film, w którym śmieci stały się bohaterami, a widz może śledzić m.in. losy "kiepówki plamistej należącej do rodziny filtrowców".

 

Skąd taki pomysł? Łukasz Izert odpowiada: Chciałem, żeby film był śmieszny, przyciągał ludzi. Zależało nam także na tym, by uniknąć moralizatorskiego tonu, ale jednocześnie uczyć mądrych rzeczy - dodał Izert.

 

Film wykonany jest w technice animacji poklatkowej połączonej z nagraniami wideo. Został w całości nakręcony w Warszawie. Specjalnie na potrzeby projektu skomponowano oryginalną ścieżkę dźwiękową.

 

Film, którego tytuł nawiązuje do popularnego w latach osiemdziesiątych programu przyrodniczego "Z kamerą wśród zwierząt" autorstwa Antoniego i Hanny Gucwińskich, dofinansowało miasto.

 

Będzie wyświetlany w nadwiślańskich klubach i m.in. w Centrum Nauki Kopernik.

 

 

 

 

 

polsatnews.pl